TRAUMA

Z gr. rana, uraz, pojęcie, które przeszło z języka medycznego najpierw do psychiatrii, a następnie do teorii kultury i nauk społecznych; ściśle związane z badaniami pamięci. Trauma pojawia się w następstwie zdarzenia odznaczającego się szczególną intensywnością. Ten, kto jej doświadcza, staje się niezdolny do jej przyswojenia i adekwatnej reakcji na nią. Oznacza ona wstrząs i jego patogenne skutki dla psychiki jednostki, a w ujęciu zbiorowym – dla organizacji społeczności. Traumę charakteryzuje nadmierna liczba niemożliwych do opanowania bodźców: nie sposób ich psychicznie opracować ani włączyć w porządek reprezentacji i rozumienia. To przeżycie, które w krótkim → czasie silnie pobudza psychikę. Nie sposób się go pozbyć ani przyswoić za pomocą dostępnych środków i procedur. To gwałtowne i szokowe rozbicie jedności, wyrwa, pęknięcie. 
Współcześnie trauma jest również terminem ze słownika szeroko pojętej humanistyki, zajmują się nią zarówno studia kulturowe, jak i społeczne. Z jednej strony badania nad traumą wywodzą się z wciąż ponawianych odczytań tekstów Sigmunda Freuda (1856–1939) i Jacques’a Lacana (1901–1981), z drugiej – są następstwem wielu wydarzeń historycznych XX i XXI w. Szczególną rolę odgrywają tu „traumy historyczne”, takie jak → Zagłada i inne ludobójstwa, niewolnictwo, procesy kolonizacyjne i dekolonizacyjne, zastosowanie bomby atomowej i katastrofy ekologiczne. W powiązaniu z nimi powraca pytanie: jak zrozumieć (włączyć w porządek symboliczny i historiozoficzny) pojawiające się w następstwie cierpienie i przemoc, nie eliminując ich siły rażenia i nie sprowadzając ich do znanych i opracowanych przeżyć, co zwykło się traktować jako „zdradę” traumy. W zdradzie tej chodzi przede wszystkim o ograniczenie jej reprezentacji i rozumienia do znanych środków i form wyrazu, zneutralizowanie jej mocy dekonstruującej ramy poznawcze, wreszcie o zawłaszczenie głosu → ofiary i świadka.

Historie traumy
Kategoria traumy pojawia się w psychiatrii i psychoanalizie w drugiej połowie XIX w., w czasie kryzysu kultury mieszczańskiej, ekspansji kolonializmu, przemysłu i kapitalizmu. John Erichsen (1818–1896) jako pierwszy opisał syndrom pourazowy u ofiar katastrof kolejowych (lata 60. XIX w.). Znaczenie koncepcji wzrosło, kiedy zajęli się nią (początkowo w kontekście studiów nad histerią) m.in. Jean-Martin Charcot (1825–1893), Pierre Janet (1859–1947) i Freud. Badacze ci na różne sposoby traktowali traumę jako chorobę pamięci, wiążąc objawy traumatyczne z pamięcią urazów związanych ze sferą seksualną z dzieciństwa, relacją między świadomością a nieświadomością oraz funkcjonowaniem mechanizmów stłumienia i → wyparcia jako ochrony świadomości przed niebezpiecznym → „wspomnieniem”. Później, w następstwie I wojny światowej, zainteresowanie badaczy wzbudzili żołnierze – ofiary szoku artyleryjskiego (tzw. shell shock), u których wykryto zespół stresu pourazowego, choć już wcześniej analizowano wpływ wojny na psychikę obywateli (Hacking 1995). Po wojnie z Prusami (1870–1871) francuscy lekarze dowiedli np., że 386 cywilów cierpiało na poważne urazy psychiczne spowodowane wojną (tamże). Owo przejście od traumy w polu seksualnym (klasyczna psychoanaliza) do traumy w polu historycznym wiąże się również z wyjściem poza patologię, ku innemu porządkowi nadawania znaczeń i poszukiwania prawdy.
W rozprawie Poza zasadą przyjemności [1920] Freud opisuje wzorzec cierpienia i zastanawia się, w jaki sposób wydarzenia katastroficzne powracają do tych, którzy je przeżyli; dlaczego sprawują nad nimi → władzę. Pisze o kryzysie marzeń sennych, które przestały spełniać swoją dotychczasową funkcję niedostępnego na jawie urzeczywistniania marzeń i stały się natrętnym powrotem do traumatycznych sytuacji z → przeszłości. Zarówno opóźnione rozpoznanie, nagłość powracającej, nieuświadomionej przeszłości, jak również niedostępność wydarzenia, które, choć do niej należy, to subiektywnie lokowane jest w → przyszłości (jako to, co ma się zdarzyć, a przez to budzi lęk), stanowią konstytutywne elementy → doświadczenia traumatycznego. Włączenie tych elementów do koncepcji ludzkiego doświadczenia prowadzi do jej radykalnego przekształcenia, jak również do swoistego kryzysu reprezentacji. Zaburzenie linearnego porządku tego, co językowe i obrazowe, podważa stabilizującą funkcję → narracji; wydarzenia traumatyczne nie wytwarzają wspomnień, ale aktualności. Wszelka czasowość zdaje się sprowadzać do bezczasowej → teraźniejszości.
Jacques Lacan w swoim XI seminarium definiuje traumę jako brak otoczony Realnym, który nie podlega reprezentacji, tylko powtarzaniu – produkcji efektu traumatycznego. Powtórzenie wiąże się z → pamiętaniem i stanowi próbę zapanowania nad traumatycznym wydarzeniem. Lacan kojarzy traumę z przedprzedmiotowym porządkiem Realnego (kiedy podmiot nie jest jeszcze odrębnym, zamkniętym bytem), który musi ulec wyparciu, aby podmiot mógł się ustanowić i funkcjonować. Wyparte Realne powraca w przypomnieniach, które nie podlegają reprezentacji. Trauma to przegapione spotkanie z Realnym, które dokonuje się w owej zaburzonej czasowości, z opóźnieniem. Wydarzenie traumatyczne dopiero w retrospekcji zostaje usensownione, uzupełnione o pamięciowe → ślady, które rozbijają spójność doświadczenia (Ja i świata). W tym ujęciu Realne to traumatyczna reszta, określająca funkcjonowanie psychiki, wokół której skupiają się znaczące, choć ona sama nie staje się jednym z nich. Podmiotowość pozostaje zatem rozdarta między tymi przestrzeniami realności i reprezentacji. Z inspiracji myślą Lacanowską w → dyskursie teoretycznym, ale i artystycznym nastąpiło znaczące przesunięcie w rozumieniu Realnego: z efektu reprezentacji stał się on wydarzeniem traumy. Ujmowali to przekonująco w swoich koncepcjach realizmu traumatycznego Michael Rothberg (w kontekście narracji o historycznej traumie Zagłady) i Hal Foster (w kontekście sztuki Andy’ego Warhola [1927–1987]).
Jak dowodzi amerykańska badaczka Cathy Caruth, w prowadzonych na gruncie humanistyki studiach nad traumą nie chodzi o opisanie patologii, ale o przedefiniowanie struktury doświadczenia i podmiotowości: to, co się zdarza, nie zostaje w pełni doświadczone ani przyswojone we właściwym czasie, lecz z opóźnieniem. Trauma psychiczna, względnie jej wspomnienie, oddziałuje niczym ciało obce. Ponadto, jak podkreśla Caruth, trauma nie jest po prostu skutkiem zniszczenia, ale także tajemnicą przetrwania, przeżycia (Caruth 1996). To z kolei prowadzi do szczególnej koncepcji → świadectwa. W traumie mamy bowiem do czynienia z niezrozumiałym zewnętrzem wobec psychiki podmiotu, które bez koniecznej mediacji wdarło się do jej wnętrza i jako taki nieoswojony, obcy element staje się zagrożeniem dla wszelkiego samorozumienia podmiotu. Shoshana Felman zauważa natomiast, że próba zrozumienia traumy wiąże się przede wszystkim z kryzysem prawdy; sprawia, że stajemy w obliczu paradoksu polegającego na tym, że w doświadczeniu traumatycznym konfrontacja z rzeczywistością może ujawniać się jako całkowite wobec niej odrętwienie, a bezpośredniość może przyjąć formę opóźnienia (Felman, Laub 1992).
W kontrowersyjnej teorii psychiatrycznej Judith Herman łączy, a nawet zrównuje traumy społeczne z traumami powszednimi (dom jako pole walki). Jej prace w znacznym stopniu przyczyniły się do współczesnego poszerzenia kontekstu rozumienia wydarzeń traumatycznych i ich ofiar, jak również do wypracowania nowoczesnych form terapii. Herman prowadziła porównawcze badania nad przemocą domową i → literaturą dotyczącą weteranów wojennych i ofiar terrorów politycznych, by wskazać na paralele między przemocą prywatną a publiczną, związaną np. z terroryzmem. Jej książka lokuje indywidualne doświadczenie w szerszym kontekście politycznym i dowodzi, że trama psychologiczna musi być zawsze rozumiana w ramie społecznej (Herman 1992).

Trauma i narracja
Dominick LaCapra, jeden z głównych badaczy pamięci w kontekście traumy oraz traumy w kontekście historiografii, wprowadza rozróżnienie na traumę strukturalną i historyczną. Ta pierwsza to element kształtowania się Ja: wydarzenia w → historii podmiotu, które ulegają pierwotnemu wyparciu, naznaczające i kształtujące sytuacje utraty. Trauma historyczna natomiast odnosi się do katastroficznych i przytłaczających wydarzeń i doświadczeń, które mogą (choć nie muszą) mieć wpływ na nasze życie już jako ukształtowanych podmiotów. Z rozróżnieniem tym wiążą się kolejne: między konkretną, historyczną, namacalną utratą (loss) a fantazmatyczną, abstrakcyjną, efemeryczną nieobecnością (absence); między odgrywaniem (powracaniem do sceny traumy) a przepracowaniem (próbą reprezentacji); między → melancholią a → żałobą (LaCapra 2001). Podobnego podziału dokonuje brytyjska badaczka → sztuki współczesnej Griselda Pollock, wprowadzając element afektywny. Z traumą strukturalną mamy do czynienia w okresie, zanim psychika podmiotu dostatecznie się rozwinie, aby poradzić sobie z wydarzeniem traumatycznym, dlatego zostaje ono wyparte, nie pozostawiając żadnej wiedzy ani pamięci o sobie, przekazując jednak nieujarzmione → afekty, które się z nimi wiążą i które umiejscawiają się w szczelinach psychiki. Afekty te zostają pobudzone przez konkretne wydarzenia historyczne, które stają się traumatyczne wtedy, kiedy dziedziczą niejako wirtualny charakter traumy strukturalnej (oddalonej przez pierwotne wyparcie). Podmiot może wiedzieć, co zawsze czekało na to spóźnione uaktywnienie (Pollock 2007).
LaCapra zastanawia się, do jakiego stopnia traumatyczne doświadczenia historyczne (wydarzenia graniczne) mogą wywierać wpływ na naukową interpretację historii i w ten sposób kształtować rozumienie wydarzeń przez wspólnoty. Historycy przekształcają wydarzenia w opowieść, równoważąc przy tym fakty historyczne i swoje estetyczne ambicje. Wyzwanie pisania historii traumy polega na konieczności stawienia czoła „przemieszczonej sakralizacji”, nowoczesnemu zjawisku, polegającemu na tym, że traumatyczne doświadczenie zostaje podniesione do rangi wyjątkowego i nieprzedstawialnego. Wreszcie, ponieważ narracje o traumie są w wielkim stopniu subiektywne, ich ostateczna interpretacja zależy od osobistych uwikłań zarówno autora, jak i czytelnika. LaCapra postuluje, aby rekonstruować i pamiętać to, co wiąże się z traumami historycznymi, lecz nie trwać obsesyjnie przy urazie jako doświadczeniu niczyim. Domaga się każdorazowego wypracowania relacji między pamięcią a → rekonstrukcją, w której będą się one wzajemnie wzbogacać oraz krytycznie kwestionować i która będzie uwrażliwiała na zagadnienie urazu psychicznego (LaCapra 2009).
Badaczka zajmująca się narratologią i kulturą wizualną Mieke Bal wyróżnia kilka przyporządkowanych im rodzajów pamięci i narracji (bądź antynarracji). Wśród nich znalazło się również bolesne wydobycie na powierzchnię przeszłych wydarzeń. Wspomnienia traumatyczne mają status wyjątku: są trwale obecne i nieobecne zarazem. Kategoria pamięci traumatycznej jest więc pęknięta, naznaczona wewnętrzną sprzecznością. Wspomnienia traumatyczne stawiają opór wszelkiemu włączeniu w opowieść, dlatego że albo są mechanicznie odgrywane przez podmiot pamiętający, nie zaś syntetycznie przezeń opowiedziane, „opanowane”, albo pozostają poza podmiotem, niedostępne i niebezpieczne. Jak zaznacza Bal, w przeciwieństwie do pamięci narracyjnej, która jest konstrukcją społeczną, „samotna” pamięć traumatyczna pozostaje niezmienna i nieelastyczna, nie ma żadnego elementu społecznego, nie jest do nikogo adresowana. A mimo to często znajduje wyraz w praktykach literackich i artystycznych (Bal, Crewe, Spitzer 1999), czego przykładem może być twórczość Paula Celana (1920–1970), Andrzeja Wróblewskiego (1927–1957), W.G. Sebalda (1944–2001), Magdaleny Tulli, Herty Müller, Michaela Hanekego, Arta Spiegelmana, Ariego Folmana i wielu innych twórców zainteresowanych poszukiwaniem form wyrazu dla artykulacji skrajnych doświadczeń z życia jednostkowego i zbiorowego. 

Kultura posttraumatyczna
„Problem ten naznaczył społeczności Europy po Oświęcimiu – doznany uraz psychiczny (traumatyzacja psychiczna) nigdy się nie kończy, stale się odnawia w kolejnych → pokoleniach, rany psychiczne nigdy nie zostaną zabliźnione. Żyjemy w poczuciu abstrakcyjnego lęku i winy” – pisał Zygmunt Bauman (1990: 4), dając wyraz przekonaniu, że „niestrawione” doświadczenie traumatyczne nie tylko niszczy indywidualne poczucie spójności i ciągłości, lecz także przenosi się w sposób niepowstrzymany i niekontrolowany na innych. Trauma to „choroba zakaźna”, ponieważ wydarzenia z historii przodków traumatyzują pokolenia, które same ich nie przeżyły. Kolejne generacje bezwiednie noszą w sobie pamięć i rany przodków. Ich życie toczy się w cieniu cudzej mrocznej przeszłości. Kulturę, w której panuje taki model dziedziczenia, nazywa się „posttraumatyczną”. Skupia się ona wokół urazu, często wypartego, który niespodziewanie i w niezrozumiałych formach powraca, nawiedzając współczesną rzeczywistość (Tokarska-Bakir 2004: 9). Trauma zdeponowana w pamięci bądź → tożsamości jednostek i zbiorowości sprawia, że świat, w którym żyją, jawi się jako nawiedzony, niesamowity i nie swój. Odziedziczona rana psychiczna wywiera presję i dezorganizuje struktury, chce znaleźć swój wyraz w reprezentacji, ta jednak zawsze może być jedynie niepełna i w jakimś sensie niewłaściwa.
Z kulturą posttraumatyczną wiążą się koncepcje pamięci heteropatycznej i → postpamięci. Pamięć heteropatyczna (czucie i cierpienie z Innym) to taka relacja między Ja a Nie-Ja, w której Nie-Ja zostaje wprowadzone w przestrzeń pamięci Ja, ale nie zawłaszczone przez nią. Dzięki dyskursywnie zaszczepionym wspomnieniom podmiot może uczestniczyć w historii Innego, angażuje się w identyfikację-na-dystans, która wychodzi poza Ja i poza jego/jej normy kulturowe, aby połączyć się z Innym/Inną. Postpamięć zaś to forma pamięci heteropatycznej, gdzie Ja i Inny są ze sobą bliżej powiązani siecią relacji rodzinnych lub społecznych. W obu opisanych przypadkach ten dystans musi zostać pokonany, a jednocześnie nie może zostać pokonany ostatecznie. Chodzi bowiem o to, by nie zawłaszczyć przeżyć i przeszłości Innego, nie utożsamić się z nim w sposób absolutny i nie ulec wtórnej traumatyzacji, a zarazem pozostać tak blisko Innego, by wytworzyć przestrzeń wspólnego odczuwania, empatii i pamięci (Silverman 1996).

Traumy kulturowe i społeczne
W ujęciu socjologicznym trauma (zbiorowa) to uderzenie w podstawę życia społecznego, które niszczy więzi i narusza poczucie wspólnoty. Członkowie społeczności czują, że brali udział w straszliwym wydarzeniu, które wycisnęło mocne piętno na ich zbiorowej świadomości, na zawsze naznaczyło ich wspomnienia i w sposób fundamentalny i nieodwracalny zmieniło ich przyszłą tożsamość (Alexander 2012). Trauma społeczna jest dynamicznym procesem, któremu towarzyszy kulturowa dezorientacja. Fundamentalne założenie socjologicznej koncepcji traumy stanowi przekonanie, że wydarzenia jako takie nie są traumatyczne (czy traumatyzujące), ponieważ trauma to społecznie zapośredniczona kompetencja: to zbiorowość decyduje o tym, że określone doświadczenie stanowi zagrożenie dla tożsamości. Dystans między wydarzeniem a jego reprezentacją można pojmować jako „proces traumatyczny”, doświadczenie traumatyczne zaś – jako proces społeczny, w którym dochodzi do określenia tego, co jest bolesną raną dla danej zbiorowości – ustanowienia ofiary, przypisania odpowiedzialności i rozdystrybuowania konsekwencji. Po procesie przekształcenia tożsamości nastaje okres „wystudzenia”: opadają emocje, ponownie popada się w rutynę nowej tożsamości, dyskurs traumy zanika i pojawiają się „przyjęte” formy symbolizacji związane z pamięcią, takie jak → pomniki czy → muzea.
Traumę zbiorową ujmuje się też w kategoriach traumy kulturowej (Eyerman 2002) albo narodowej. Ta pierwsza może się wiązać ze zmianą społeczną i odejściem od pozytywnej waloryzacji postępu w kontekście społecznym czy politycznym (wówczas mowa o traumie zmiany; Sztompka 2004). Trauma kulturowa oddziałuje najdłużej i w rozmaitych formach, jest nieuchwytna, przenosi się na kolejne pokolenia, osadza w zbiorowej nieświadomości, trwa w dziełach sztuki, literatury i innych artefaktach. Zasadnicze problemy z jasnym wyznaczeniem granic między traumą indywidualną a zbiorową, jak również reguł przekazywania traumy historycznej z pokolenia na pokolenie wciąż pozostają nierozwiązane.
Sam wybór dyskursu traumy do opowiadania o przeszłości można uznać przede wszystkim za kwestię osądu historii. Didier Fassin i Richard Rechtman wskazują na konieczność zrozumienia zasadniczego przesunięcia (w polu społecznym, ale też teoretycznym), które ukazuje współczesność naznaczoną bolesnymi ranami, „pustymi miejscami” po tym, co bezpowrotnie utracone. Autorzy pytają, jakim zmianom poddany został system wiedzy i wartości, w którym dominującym pojęciem w dyskursie historii jest trauma, a pamięć traumatyczna oraz zespół stresu pourazowego zastąpiły tradycyjnie rozumiane wspomnienia. Zdaniem autorów konieczne wydaje się zawieszenie przekonania o neutralności koncepcji traumy i przyjrzenie się jej historii (Fassin, Rechtman 2007). Próbę taką podjęła w polu teoretycznym Ruth Leys (2000). Społeczne znaczenia traumy nie tylko nie są wszędzie takie same, lecz różnią się w zależności od podmiotu. Trauma często funkcjonuje jako ekran między wydarzeniem a jego kontekstem oraz między podmiotem a znaczeniem, które nadaje on danej sytuacji. Dyskurs traumy zasłania, a często zakłamuje, złożoną strukturę rzeczywistości historycznej –  konflikty etniczne, religijne, gospodarcze itd. – która stanowi tło występowania wydarzeń traumatycznych. Z jednej strony dyskurs ten pozwala na artykułowanie świadectw cierpienia i krzywdy, z drugiej – usuwa przestrzeń do wyrażenia pewnych realnych i bolesnych doświadczeń, które w owym traumatycznym paradygmacie się nie mieszczą.

Katarzyna Bojarska

Hasła pokrewne: doświadczenie, melancholia, narracja, odpominanie, pamięć fałszywa, pamiętanie, postpamięć, ślad, świadectwo, wyparcie, żałoba

Bibliografia
Alexander J. (2012), Trauma: A Social Theory, Malden, Cambridge: Polity Press.
Bal M., Crewe J., Spitzer L. (red.) (1999), Acts of Memory: Cultural Recall in the Present, Hanover, NH, London: University Press of New England.
Bauman Z. (1990), „Prawodawcy i tłumacze”, Studia Filozoficzne, 4, s. 3–32.
Caruth C. (1996), Unclaimed Experience. Trauma, Narrative and History, Baltimore, MD: Johns Hopkins University Press.
Eyerman R. (2002), Cultural Trauma: Slavery and the Formation of African American Identity, Cambridge: Cambridge University Press.
Fassin D., R. Rechtman (2007) L’empire du traumatisme: Enquête sur la condition de victime, Paris: Flammarion.
Felman Sh., Laub D. (1992), Testimony the Crises of Witnessing in Literature Psychoanalysis and History, New York: Routledge.
Freud S. (1976), „Poza zasadą przyjemności”, tłum. J. Prokopiuk, w: S. Freud, Poza zasadą przyjemności, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, s. 21–89.
Hacking I. (1995), Rewriting the Soul: Multiple Personality and the Sciences of Memory, Princeton: Princeton University Press.
Herman J. (1992), Trauma and Recovery. The Aftermath of Violence-from Domestic Abuse to Political Terror, New York: Basic Books.
Lacan J. (1973), Les Quatre Concepts fondamentaux de la psychanalyse, Paris: Seuil.
LaCapra D. (2001), Writing History, Writing Trauma, Baltimore, MD: Johns Hopkins University Press.
LaCapra D. (2009), „Pisanie historii, pisanie traumy”, tłum. A. Rejniak-Majewska, w: T. Majewski, A. Zeidler-Janiszewska (red.), M. Wójcik (współpr.), Pamięć Shoah. Kulturowe reprezentacje i praktyki upamiętnienia, Łódź: Wydawnictwo Officyna, s. 499–528.
Laub D. (2007), „Zdarzenie bez świadka: prawda, świadectwo oraz ocalenie”, tłum. T. Łysak, Teksty Drugie, 5 (107), s. 118–130.
Leys R. (2000), Trauma. A Genealogy, Chicago: University of Chicago Press.
Pollock G. (2007) „Art trauma represenation”, parallax 15:1, 50, s. 40–54.
Roth S.M. (2012), Memory, Trauma and History, New York: Columbia University Press.
Silverman K. (1996) The Threshold of the Visible World, New York: Routledge.
Sztompka P. (2004), „The trauma of social change: A case of postcommunist societies”, w: J. Alexander i in. (red.) Cultural Trauma and Collective Identity, Berkeley, CA: University of California Press, s. 155–195.
Tokarska-Bakir J. (2004), Rzeczy mgliste, Sejny: Pogranicze.

Katarzyna Bojarska, Trauma, w: Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. Magdalena Saryusz-Wolska, Robert Traba, współpraca: Joanna Kalicka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2014, s. 501-506.