O ile samo pojęcie jest względnie nowe, o tyle opisywane przez nie zjawisko i praktyki sięgają początków ludzkiej refleksji nad → przeszłością. W polskim → dyskursie coraz częściej używa się synonimicznie terminu „polityka pamięci”. Wizja przeszłości oraz → świadomość historyczna stanowiły od wieków przedmiot zainteresowania zarówno → władzy świeckiej, jak i duchownej oraz rozmaitych grup społecznych i narodowych. Idea wykorzystywania → historii, wiedzy historycznej, różnych interpretacji przeszłości jako instrumentu oddziaływania politycznego nastawionego na stabilizowanie bądź destabilizowanie układów politycznych, utrzymanie bądź obalanie władzy politycznej, utrwalanie bądź zmianę kodów kulturowych, ma długą → tradycję. Przykładów realizowania przez historię rozmaitych funkcji społecznych dostarcza historia historiografii.
Geneza pojęcia
Termin „polityka historyczna” pojawił się w późnych latach 80. XX w. w Niemczech na marginesie debaty znanej jako spór historyków (Historikerstreit). W tym kontekście określenie „polityka historyczna” (Geschichtspolitik) było orężem publicystycznej walki między lewicą a prawicą o interpretację i ocenę systemu narodowosocjalistycznego. Używano go, by zdezawuować symboliczno-moralny zwrot koalicji rządowej pod przywództwem Helmuta Kohla (Troebst 2013: 17–19). W dyskursie o niemieckiej przeszłości pojawiły się wówczas głosy kwestionujące centralną rolę Holokaustu jako negatywnego → mitu założycielskiego RFN i wzywające do afirmacji historii narodowej. W tym kontekście omawiane pojęcie wiązano z instrumentalizacją historii dla celów politycznych. Systematyczna i pogłębiona analiza polityki historycznej, w ramach której podejmowano liczne próby konceptualizacji tej kategorii, rozwinęła się w niemieckim dyskursie naukowo-publicznym po 1989 r. W latach 90. zaczęto posługiwać się tam dwoma terminami: „polityka historyczna” (Geschichtspolitik) oraz „polityka wobec przeszłości” (Vergangenheitspolitik). W potocznej świadomości społecznej są one stosowane zamiennie, w dyskursie naukowym określają jednak odmienne (choć zachodzące na siebie) obszary refleksji.
Kategoria „polityka wobec przeszłości”, utworzona przez historyków, powstała jako alternatywa dla „przezwyciężania przeszłości” (Vergangenheitsbewältigung, z czasem coraz częściej zastępowane określeniem Vergangenheitsaufarbeitung), które jest pojęciem szerszym i mniej precyzyjnym, odnoszącym się w pierwszej kolejności do debat intelektualistów (Jabłkowska, Żyliński 2008). Natomiast mianem polityki wobec przeszłości określa się przede wszystkim praktyki → rozliczenia z nazistowską przeszłością w RFN w latach 50. XX w. Charakteryzowały je łagodne traktowanie niższej i średniej rangi funkcjonariuszy nazistowskich Niemiec oraz brak zaangażowania w efektywne ściganie i karanie głównych sprawców hitlerowskich zbrodni. Celem owej polityki miało być zabezpieczenie pozycji państwa niemieckiego w odtwarzających się po wojnie polityczno-wojskowych strukturach Zachodu oraz zachowanie spójności społeczeństwa. W ostatnich latach termin ten jest często wykorzystywany w odniesieniu do innych krajów niż Niemcy w kontekście rozliczeń z systemami niedemokratycznymi (Frei 1999 [1996]). Nierzadko uznaje się go za ekwiwalent angielskiego zwrotu transitional justice (→ sprawiedliwość okresu przejściowego), bywa także rozumiany jako część polityki historycznej.
Według definicji Edgara Wolfruma polityka historyczna koncentruje się jednak przede wszystkim na sferze symbolicznej, publicznych → obrazach i przedstawieniach historycznych, różnego rodzaju → rytuałach i dyskursach upamiętniających przeszłość oraz zagadnieniach związanych z → tożsamością (Wolfrum 1999: 31–32). Tak zdefiniowana polityka historyczna pozwala realizować rozmaite cele, dlatego można traktować ją jako nieobciążoną pejoratywnie kategorię analityczną (tamże: 26–27). Autor postuluje postrzeganie jej nie tyle w kategoriach fenomenu polityki partyjno-rządowej, ile społecznego środka konstruowania zbiorowej tożsamości w dialogu między politykami, mediami i naukowcami.
Polityka historyczna w Polsce
W Polsce termin ten pojawił się na początku XXI w. Trwający od 2004 r. spór odnośnie do sensu istnienia i funkcjonowania polityki historycznej z czasem przeistoczył się w dyskusję na temat tego, jak ją definiować i uprawiać w społeczeństwie demokratycznym. Jej korzenie sięgają wcześniejszych kontrowersji wokół książki Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi [2001] i zbrodni w Jedwabnem, niemieckich planów budowy Centrum przeciwko Wypędzeniom oraz debaty nad działalnością Instytutu Pamięci Narodowej, założonego w 1999 r. jako instytucja naukowa z uprawnieniami śledczymi, realizująca państwową politykę zarówno w zakresie edukacji (przez regionalne Biura Edukacji Publicznej), jak i ścigania zbrodniarzy nazistowskich i komunistycznych.
Bezpośrednie tło polemik stanowiła kampania wyborcza w 2005 r., w której partia Prawo i Sprawiedliwość przedstawiła politykę historyczną jako element swojego programu. Był to jeden z powodów, dla których dyskusja od początku charakteryzowała się dużym stopniem emocjonalności i zideologizowania. Źródeł oporu wobec tego rodzaju polityki należy szukać jednak wcześniej – są to m.in.: długa tradycja myślenia o polskiej historii wbrew oficjalnemu dyskursowi polityki i instytucjom państwowym, a także deprecjacja samych słów „polityka” i „polityczny” (Korzeniewski 2008b: 9–11).
Twórcami polskiego projektu „nowej polityki historycznej” (określenie Roberta Traby [2006: 80]) są konserwatywni intelektualiści i badacze w różny sposób związani z Ośrodkiem Myśli Politycznej w Krakowie. Ich programowy manifest stanowiły wydane w 2005 r. książki Pamięć i odpowiedzialność pod redakcją Roberta Kostra i Tomasza Merty [1965–2010]) oraz Polityka historyczna. Historycy – politycy – prasa (2005). Nowa polityka historyczna obejmuje wszelkie intencjonalne działania polityków i urzędników, które mają na celu utrwalenie, usunięcie lub redefinicję określonych treści → pamięci zbiorowej, propagowanie wybranych rezultatów badań i wykorzystywanie ich w polityce państwa. Tak pojęta polityka historyczna ma być integralnym elementem polityki wewnętrznej i zagranicznej. Jej zadaniem jest wzmocnienie publicznego dyskursu o przeszłości, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz kraju, na skutek → instytucjonalizacji na poziomie agend centralnych, państwowych oraz lokalnych – samorządowych i regionalnych (Cichocki 2006: 11). Koncepcja nowej polityki historycznej wyrasta z przekonania, iż państwo jest podmiotem stwarzającym warunki dla trwania zbiorowej → pamięci historycznej oraz tożsamości narodowej, bez których niemożliwa byłaby wspólnota polityczna. Twórcy polityki historycznej z rezerwą odnoszą się również do historiografii akademickiej i zawodowych historyków, uzasadniając swoje stanowisko tym, że zbiorowa pamięć o przeszłości stanowi problem nie tyle naukowy, ile polityczny. W związku z tym nie można jej oddać we władanie jedynie historykom i historycznym instytutom badawczym. Według inicjatorów projektu pamięć musi znajdować się w centrum wspólnoty politycznej i być przedmiotem debaty publicznej ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Koncepcja nowej polityki historycznej opiera się na założeniu, że w III RP doszło do rozpłynięcia się świadomości historycznej społeczeństwa, co spowodowało kryzys tożsamości narodowej Polaków oraz osłabienie → patriotyzmu. Źródłem tej sytuacji miało być specyficzne rozumienie liberalnej demokracji, w której za jedyny konieczny warunek dobrego funkcjonowania państwa uznano konsensus oparty na instytucjach i procedurach (Merta 2005: 78). Doprowadziło to do ucieczki od historii, negowania potrzeby pamięci zbiorowej, braku rozrachunku z przeszłością PRL oraz propagowania koncepcji patriotyzmu krytycznego podważającego narodowe mity i budującego „wspólnotę wstydu” (Gawin 2005: 28). Zdaniem przedstawicieli tego poglądu brakowało również odpowiedniej reakcji na agresywną politykę historyczną prowadzoną przez Niemcy i Rosję. Zwolennicy nowej polityki historycznej postulują nie tylko adekwatne odpowiadanie na groźne praktyki sąsiadów, lecz także czerpanie inspiracji z zagranicznych praktyk na tym polu (takich jak Instytut Yad Vashem w Jerozolimie, Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, Dom Terroru w Budapeszcie czy niemieckie ekspozycje historyczne – zob. Piotr Semka, Obrazki z wystawy [2007]).
Z powyższych powodów nowa polityka historyczna opowiada się za odzyskiwaniem, przywracaniem i pielęgnowaniem pamięci zbiorowej. Preferuje afirmatywne podejście do przeszłości wynikające z przekonania, że odwołanie do doświadczeń pozytywnych ma fundamentalne znaczenie dla spoistości społecznej oraz więzi i komunikacji międzypokoleniowej i jako takie powinno być pierwotne wobec krytycznego podejścia do przeszłości (Merta 2005: 73). Inicjatorzy nowej polityki historycznej jako centralną wartość w polskich dziejach postrzegają wolność (stąd akcentowanie wolnościowych tradycji Rzeczypospolitej szlacheckiej i powstania warszawskiego). W postulują odrzucenie natrętnej → hagiografii, → martyrologii i militaryzmu w przedstawianiu dziejów i zrównoważenie ich odwołaniami do obywatelskiego wymiaru historii w czasach pokoju (zainicjowany przez Kazimierza Ujazdowskiego konkurs „Patriotyzm jutra”), a także wyborem form przekazu przyjaznych młodym odbiorcom.
Muzeum Powstania Warszawskiego otwarte w 2004 r. w 60. rocznicę tego wydarzenia jest jednym z ważniejszych osiągnięć Lecha Kaczyńskiego (1949–2010) jako prezydenta miasta, a zarazem sztandarowym projektem nowej polityki historycznej. Mimo ogromnego sukcesu frekwencyjnego ekspozycja stała Muzeum jest krytykowana jako zbyt afirmatywna i jednostronna (brak uwzględnienia perspektywy ludności cywilnej oraz położenie akcentu na pozytywną, tożsamościotwórczą opowieść o samych powstańcach, zamiast na potworności wojny) oraz mimo początkowych deklaracji jej autorów reprodukująca wzorce oparte na heroiczno-martyrologicznej wizji dziejów (Żychlińska 2013). Kolejną ważną inicjatywą z kręgu nowej polityki historycznej było powołanie w 2006 r. do życia Muzeum Historii Polski, które mimo braku własnej siedziby zorganizowało kilka dużych wystaw, w tym „Dwudziestolecie – oblicza nowoczesności” i „Pod wspólnym niebem” o wielokulturowości I Rzeczypospolitej.
W alternatywie do nowej polityki historycznej sytuują się m.in. takie przedsięwzięcia, jak: Muzeum II Wojny Światowej i Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku oraz Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie (powstałe z inicjatywy Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny). Deklaracje twórców Muzeum II Wojny Światowej, że ma ono pokazywać polską historię w szerszym kontekście dziejów europejskich, spotkały się z zarzutami o niedostateczne uwzględnienie polskiej perspektywy w ramach ekspozycji („Dyrektor Muzeum II Wojny Światowej odpowiada prezesowi PiS”, Gazeta Wyborcza z 30.06.2013).
Relacjami Polaków z sąsiadami w ujęciu historycznym zajmują się powołana w 2002 r. Polsko-Rosyjska Grupa ds. Trudnych oraz istniejąca od 1972 r. Wspólna Polsko-Niemiecka Komisja Podręcznikowa Historyków i Geografów, która m.in. w 2012 r. opracowała zalecenia do podręcznika do historii, przygotowywanego przez polsko-niemiecki zespół wydawniczy.
Krytyka nowej polityki historycznej
Pierwszą kompleksową krytykę nowej polityki historycznej przedstawił Traba w opublikowanym w Przeglądzie Politycznym (75/2006) tekście „Walka o kulturę”. Jego zdaniem przypadająca na lata 90. XX w. ucieczka od PRL-owskiego → kanonu historycznego była naturalną potrzebą zmęczonego społeczeństwa i krokiem w kierunku „uobywatelnienia” pamięci. W takiej atmosferze rozwinęła się „rebelia prowincji” z początku tamtej dekady, ruch „małych ojczyzn”, nastąpiło odkrywanie regionalnych wspólnot, pojawiły się organizacje takie jak warszawska KARTA, gdański Przegląd Polityczny, sejneńskie Pogranicze, lubelski Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” czy olsztyńska Borussia. Zjawisko to twórcy nowej polityki historycznej całkowicie przemilczeli. Zdaniem Traby zasadniczy problem stanowi także brak drugiego – oprócz odżegnania się od tradycji patriotyzmu krytycznego – elementu samookreślenia się orędowników tego projektu. Oczekiwałby on jasnego ustosunkowania się „nowych idei wobec nurtu(-ów) posługującego się w definiowaniu polskiej rzeczywistości, tożsamości, pamięci podobnymi bądź wręcz takimi samymi kategoriami: interes narodowy, wspólnota, solidaryzm, polska przestrzeń narodowa, wartości chrześcijańskie (katolickie) itp. Słowem, chodzi o odsłonięcie […] drugiej części obrazu, której bohaterem jest niechlubna karta polskiego nacjonalizmu i integryzmu katolickiego, zawłaszczająca sobie wręcz na wyłączność pojęcie polskiego patriotyzmu” (Traba 2006: 78–110).
W rozwijającej się z czasem krytyce nowej polityki historycznej powtarzały się głosy, że diagnoza, jaką postawili inicjatorzy projektu, jest błędna, ich zarzuty wobec III RP – ogólnikowe i nieudokumentowane, a założenia oraz argumenty – wewnętrznie sprzeczne. Wyrażano obawy przed używaniem historii jako narzędzia propagandy, manipulacji czy indoktrynacji na korzyść obozu rządzącego, przed rozpowszechnianiem uproszczonej, jednostronnej wizji narodowej przeszłości i ograniczaniem wolności badań naukowych. Historia ma służyć, zdaniem krytyków, nie budowaniu wspólnoty, lecz lepszemu zrozumieniu otaczającego nas świata. Twórcom nowej polityki historycznej zarzuca się, że ich postulaty są powodowane strachem i będą prowadzić do nawarstwiania się antagonizmów wewnątrzspołecznych i międzynarodowych. W dyskusji tej trudno często odróżnić zarzuty skierowane bezpośrednio przeciwko twórcom koncepcji i ich projektom od krytyki wypowiedzi i działań polityków, zwłaszcza z kręgów partii Prawo i Sprawiedliwość.
Wielu krytyków nie kwestionuje samej potrzeby świadomego kształtowania pamięci zbiorowej Polaków. Uważają, że praktyki społeczne związane z funkcjonowaniem pamięci zbiorowej i historii, które za pomocą wartości symbolicznych pomagają wspólnocie określić swoją tożsamość, zawsze reguluje jakaś polityka historyczna. Podejmują próby definiowania i analizowania tego zjawiska, dla którego proponują również inne, bardziej adekwatne nazwy. Ponadto niektórzy z krytyków konserwatywnej polityki historycznej projektują alternatywny – liberalny, lewicowy, pluralistyczny – sposób jej prowadzenia. Te dwie płaszczyzny – analizy i polemiki – często trudno oddzielić w ramach naukowo-publicystycznego dyskursu wokół tego tematu.
Krytykę wobec polityki historycznej prowadzonej w Polsce po 1989 r. odpiera Anna Wolff-Powęska, wyliczając dokonania z lat 1989–2005: likwidację komunistycznych świąt i ustanowienie nowych na ich miejsce, zmiany nazw ulic, zmianę godła państwowego, powołanie do życia IPN, zawarcie traktatów o granicach i współpracy z RFN, zainicjowanie dyskusji o wspólnej, kontrowersyjnej przeszłości z Rosją, Ukrainą i Litwą. Ponadto wskazuje ona na przypadający na ten czas renesans zainteresowań historycznych – np. boom na literaturę wspomnieniową i rozwijanie się różnorodnych inicjatyw o zasięgu lokalnym (Wolff-Powęska 2007: 33). Odnosząc się do diagnoz o osłabieniu tożsamości zbiorowej Polaków, Wolff-Powęska pisze, że nie potwierdzają ich żadne badania, a wpływ konstytutywnych dla patriotyzmu krytycznego tekstów Jana Józefa Lipskiego (1926–1991; Dwie ojczyzny – dwa patriotyzmy. Uwagi o megalomanii narodowej i ksenofobii Polaków [1981]), Jana Błońskiego (1931–2009; Biedni Polacy patrzą na getto [1987]) i Jerzego Jedlickiego (Dziedzictwo i odpowiedzialność zbiorowa [1987]) ogranicza się do niewielkiego środowiska (tamże: 26–29). Postulowany kształt zewnętrznej polityki historycznej jako soft-power państwa uznaje za zbyt jednokierunkowy (tamże: 37).
Choć zdaniem Traby rzecznicy nowej polityki historycznej nie mylą się, twierdząc, że III RP nie zdołała stworzyć swojego mitu fundacyjnego, to opowiada się on za odmiennym kształtowaniem pamięci zbiorowej Polaków (Traba 2006: 101). Wskazuje, że w demokratycznym państwie istnieją co najmniej cztery publiczne podmioty, które potencjalnie uczestniczą w procesach negocjowania i kształtowania wizji historii w społeczeństwie: 1) rząd – reprezentacja polityczna; 2) samorządy – reprezentacje regionalnych kontekstów historii; 3) niezależne media; 4) społeczeństwo obywatelskie tworzące stowarzyszenia i organizacje. Rolą państwa jest zapewnianie takich warunków, by w dialogu poglądów i kreatywnych postaw mogły uczestniczyć wszystkie podmioty, aby mogło się kształtować i funkcjonować pluralistyczne, aktywne, tolerancyjne, autorefleksyjne i wrażliwe na różnorodność poglądów i historycznych światopoglądów społeczeństwo obywatelskie. Definiowałoby ono swoją historię, historię innych, pamięć historyczną, tożsamość, → naród, patriotyzm w kategoriach zmiennych w czasie wyobrażeń społecznych podlegających stałym procesom negocjowania. Według Traby polityka historyczna ma również wymiar transgraniczny. Jej sens polega na zachowaniu rozmaitych wspólnot pamięci ze względu na to, że należy im się respekt w stosunku do ich wspomnień (Traba 2009).
Pogląd orędowników nowej polityki historycznej, według którego Polska przegrała z Niemcami rywalizację na arenie międzynarodowej o symbol przełomu 1989 r. – przez co stał się nim upadek muru berlińskiego, a nie ruch Solidarność – podziela również Andrzej Mencwel (2009: 45–46). Dostrzega on jednak potrzebę wykreowania nie wąskiej i instrumentalnie traktowanej polityki, lecz raczej całościowej wizji historycznej. Polemizując z twórcami intelektualnego zaplecza projektu polityki historycznej (Dariusz Gawin, Dariusz Karłowicz, Marek Cichocki), zarzucaja im, że „zapatrzeni są w państwo i jego aparat, a nie widzą społeczeństwa i jego działań” (tamże: 48). Mencwel wyróżnia trzy splatające się ze sobą wymiary polityki historycznej. Są to: 1) Polityka historyczna zakresu wąskiego, w którym poruszają się władza, administracja i dziennikarstwo. W tym wymiarze nie musi ona mieć głębszych uzasadnień, pozostaje skryta i służebna, graniczy z manipulacją. Polega na promowaniu doraźnie określonych wydarzeń i osób, rozdawnictwie nagród i odznaczeń, przywilejów i tytułów, podczas gdy inne wydarzenia i osoby poddaje lustracji w nowych znaczeniach tego pojęcia. Ten wymiar polityki historycznej uprawia każdy rząd i każda administracja. 2) Polityka historyczna zakresu średniego, zajmująca się sferą wartości i symboli, konstrukcji pamięci, wyboru tradycji, tworzenia/odtwarzania tożsamości zbiorowej – w tym narodowej. Jej domeną jest nazewnictwo ulic i placów, szkół i uczelni, uroczyste obchody i rytuały państwowe, wznoszenie → pomników i budowa → muzeów. Wprowadzane zmiany, jeśli nie mają stanowić historycznego rewanżu, muszą tworzyć spójną kompozycję kreślącą ważną konstrukcję pamięci i nowy wybór tradycji. 3) Polityka historyczna w wielkim zakresie, dotycząca wszystkich, którzy tworzą wizję dziejową, nazywaną również wizją polityczną. Rolą inicjatorów takiej wizji jest inspirowanie polityków, animowanie publicystów, edukacja nauczycieli, kształtowanie zbiorowej świadomości historycznej. Ten wariant polityki historycznej, sięgając głęboko w przeszłość, operuje wizją → przyszłości. Jej domeną jest rekompozycja całego zastanego układu pamięci i tradycji zachodząca w obliczu fundamentalnych zmian historycznych (tamże: 37–39).
Polityki historyczne: próby kategoryzacji
Lech Nijakowski wyróżnia w książce Polska polityka pamięci. Esej socjologiczny trzy obecne w Polsce rodzaje polityki historycznej: konserwatywny (prawicowy), rewizjonistyczno-krytyczny (lewicowy) i liberalno-konserwatywny (Nijakowski 2008: 222–244). Pierwszy reprezentują twórcy nowej polityki historycznej, ostatni zaś – zarówno późniejsze inicjatywy rządowe (np. Muzeum II Wojny Światowej), jak i lokalne alternatywy. Choć wolno uznać, że za rządów Sojuszu Lewicy Demokratycznej prowadzono w Polsce „lewicową” politykę historyczną (której sprzeciwiali się zwolennicy nowej polityki historycznej), projekt, który można określić jako „rewizjonistyczno-krytyczny”, przedstawiło dopiero środowisko Krytyki Politycznej. Jego zdaniem „musi [ona] służyć włączaniu różnych grup i ich historii, pokazywać procesy powstawania i przekształceń narodów, a także przypominać historię dawnych walk o wolność z różnymi formami opresji, nie tylko narodowej – walk robotników czy feministek” (cyt. za http://www.przewodniklewicy.pl/historia.php). Pogląd ten jest bliski Foucaultowskiej przeciw-historii (→ przeciw-pamięć), a swój wyraz znalazł np. w książce Elżbiety Janickiej Festung Warschau [2011]. Podziały polityczne nakładają się więc w kategoryzacji Nijakowskiego na postawy zajmowane wobec określonych treści z przeszłości.
Inaczej podchodzi do tego zagadnienia Marek Czyżewski, który badając dyskurs wokół pogromu w Jedwabnem, podzielił postawy prezentowane w sporach o tzw. hate crimes na cztery podtypy: krytykę społeczną, entocentryzm, ekscentryzm i moralizm (Czyżewski 2008: 132–134). Krytyka społeczna w wypadku zarówno cudzego, jak i własnego „przestępstwa z nienawiści” wskazuje na zewnętrzne okoliczności ekonomiczne, polityczne lub społeczne, moralizm w obydwu wypadkach akcentuje wewnętrzne okoliczności kulturowo-psychologiczne, etnocentryzm argumentuje zgodnie z wymogami grupowej lojalności, a ekscentryzm (polityczna poprawność) łamie te wymogi, zajmując wobec własnej grupy postawę samokrytyczną, a wobec obcej – osłaniającą. Podział ten ma tę zaletę, że nie odnosi się wyłącznie do polskiego kontekstu sporów o stosunek do historii i odbiega od sztywnych klasyfikacji ideowo-politycznych, ukazując zarazem spektrum postaw, które mogą się przekładać na kształt postulowanej polityki historycznej. Próbę wpisania sporu o politykę historyczną w szersze ramy teoretyczne podjął Piotr Witek (2011). Jego zdaniem jest ona w praktyce realizowana jako inżynieria społeczna w wymiarze centralnym i/lub lokalnym, a wybory z nią związane określają stopień otwartości danej społeczności zgodnie z teorią społeczeństwa otwartego Karla Poppera (1902–1994). Debatę o polityce historycznej Witek identyfikuje z odwiecznym sporem między tradycją platońską (mocny program polityki historycznej) a tradycją heraklitejsko-peryklejską (słaby program polityki historycznej). Główna oś sporu odpowiada jego zdaniem także antagonizmowi kapłana i błazna, o którym pisał Leszek Kołakowski (1927–2009) w eseju Kapłan i błazen (Rozważania o teologicznym dziedzictwie współczesnego myślenia) [1988]: „[…] mamy do czynienia z dwoma politykami historycznymi, które można określić jako politykę kapłanów i politykę błaznów. Pierwsza próbuje założyć nam polityczną obrożę paraautorytaryzmu i epistemologiczny kaganiec mitohistorii. Druga, usiłując nakłuć rozdęty balon dumy narodowej i historycznej megalomanii, próbuje wyzwolić w nas postawę krytycznej autorefleksji, która możliwa jest tylko w warunkach liberalnej demokracji” (Witek 2011: 108). Witek zwraca uwagę na pokrewieństwa dyskursu mocnej/nowej polityki historycznej i myśli Pierre’a Nory. Zwolennicy tej pierwszej nie dążą jednak, jak uważa, do demokratyzacji i pluralizacji dyskursu, przyświecających eseistyce Nory. Odmiennie zdefiniowana zostaje też historia oficjalna (którą jest według nich historia krytyczna obecna na salonach III RP, przede wszystkim w jej wydaniu akademickim) i historia (pamięć) rewizjonistyczna, którą stanowi ich zdaniem historia afirmatywna.
Krytyka pojęcia „polityka historyczna”
Z krytyką spotkało się również samo sformułowanie „polityka historyczna”. Zarówno Traba, jak i Wolff-Powęska opowiedzieli się za tłumaczeniem niemieckich terminów Geschichts- i Erinnerungspolitik jako „polityka wobec historii” i „polityka wobec pamięci”. W opinii Traby określenie „polityka wobec pamięci/historii” czytelnie wskazuje, że polityka bierze udział w konstruowaniu → pamięci kulturowej oraz modelowaniu politycznej wizji przeszłości (Traba 2009: 61). Ponadto preferuje on określenie „polityka wobec pamięci”, gdyż „polityka wobec historii” błędnie sugeruje, że jej celem jest ustalanie tego, jaka była historia, a tymczasem chodzi tutaj o projektowanie pamięci historycznej społeczeństwa. Za używaniem słowa „pamięć” zamiast „historia” opowiada się również Nijakowski. Zaproponował on kompleksową definicję polityki pamięci, na którą składają się: 1) wszelkie działania, świadome i nieświadome, intencjonalne i przygodne, prowadzące do ugruntowania i wzmocnienia pamięci zbiorowej albo do jej zmiany – w tym rozumieniu politykę pamięci prowadzą wszyscy obywatele, a ze ścierania się rozmaitych historycznych obrazów wyłania się wspólne wyobrażenie przeszłości; 2) działania jednostki podejmowane intencjonalnie na forum publicznym w celu ugruntowania pamięci zbiorowej obywateli albo jej zmiany; pojęcie polityki pamięci jest tu zarezerwowane tylko dla działań adresowanych do społeczeństwa i w tym zakresie obejmuje ona publiczne wykłady interpretujące przeszłość, publikacje, szkolnictwo powszechne, manifestacje, odtwarzanie historycznych bitew itp.; 3) działania polityków i urzędników nastawione na utrwalanie, usuwanie bądź redefiniowanie określonych treści pamięci społecznej mające publiczną legitymację – w tym przypadku jest to „państwowa polityka pamięci” (Nijakowski 2008). Dowodem na przebijanie się terminu „polityka pamięci” do dyskursu inicjatorów nowej polityki historycznej jest tytuł tomu wydanego w 2011 r. przez Muzeum Historii Polski: Polityka pamięci w III RP. Historycy i politycy.
Polityka historyczna w Europie i na świecie
Szeroko rozumiana polityka historyczna to zjawisko o zasięgu europejskim, a nawet światowym. Chociaż samo pojęcie stosowano początkowo w odniesieniu do postulatów i inicjatyw przedstawicieli prawicy, jej prowadzenie nie jest charakterystyczne wyłącznie dla polityków konserwatywnych (takich jak Nicolas Sarkozy we Francji, Silvio Berlusconi we Włoszech, Jarosław Kaczyński w Polsce czy Viktor Orbán na Węgrzech). Przykład lewicowej polityki historycznej stanowi chociażby organizacja przez socjalistę François Mitterranda (1916–1996) państwowych obchodów dwusetnej rocznicy rewolucji francuskiej w 1989 r., czy użycie przez ministra spraw zagranicznych Niemiec Joschkę Fischera hasła „Nigdy więcej Auschwitz” dla uzasadnienia militarnej interwencji Niemiec podczas wojny w Kosowie w 1999 r. (François 2013: 546–547).
Ugruntowany w Niemczech termin był wykorzystywany w Rosji, a także przyjął się na obszarze anglojęzycznym (choć często zastępuje go określenie politics of memory). Według diagnozy Petera Verovška pojęcie politics of memory, choć niezwykle często używane w tytułach prac naukowych, rzadko stanowi koncepcję centralną dla samych tekstów. I odwrotnie – w wielu publikacjach zajmujących się interakcjami pamięci zbiorowej i polityki w ogóle się go nie używa. Często jest ono też definiowane w sposób tak szeroki, że mogłoby objąć właściwie każde zjawisko społeczne (Verovšek [bd.]).
We Francji używa się raczej określeń politique du passé i politique mémorielle (które odnoszą się do przeszłości lub pamięci, a nie do historii). Mimo zdecydowanej „niemieckocentryczności” dyskusji o polityce historycznej, właśnie Francja była również miejscem istotnych sporów dotyczących związków historii i państwa oraz prawa. Chodzi o francuskie ustawy (→ ustawy pamięciowe) z lat 1990–2005, dotyczące pamięci różnych wydarzeń historycznych oraz pamięci grup społecznych, narodowych i etnicznych, które padły → ofiarą zbrodni (Żydzi, Ormianie, niewolnicy, obywatele byłych francuskich kolonii). W związku z nimi 13 grudnia 2005 r. grupa francuskich historyków ogłosiła apel przeciwko mnożącym się przypadkom ingerowania polityki w historię (tzw. Apel z Blois, tłum. pol.: Gazeta Wyborcza z 24.10.2008). Kontrowersje dotyczące stosunku władz państwowych do przeszłości pojawiały się też w Hiszpanii w odniesieniu do pamięci wojny domowej z lat 1936–1939. Jako zjawisko ogólnoeuropejskie polityka historyczna staje się powoli przedmiotem badań porównawczych, o czym świadczą np. studia zawarte w tomie Geschichtspolitik in Europa seit 1989: Deutschland, Frankreich und Polen im internationalen Vergleich [2013]. W kontekście postępującej integracji europejskiej tematem debat stają się istnienie i kształt wspólnej europejskiej polityki historycznej. Za przykład nie do końca udanej próby ustanowienia europejskiego → miejsca pamięci mogą uchodzić wysiłki na rzecz wykreowania Karola Wielkiego (742 lub 747–814) na patrona kontynentu, lub samej Unii Europejskiej (Hahn 2013: 154). Na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej rozwija działalność Europejska Sieć „Pamięć i Solidarność”, powstała z inicjatywy ministrów kultury Polski, Słowacji, Węgier i Niemiec, która stawia sobie za zadanie badanie, dokumentowanie i upowszechnianie wiedzy na temat historii Europy XX w. i sposobów jej upamiętniania oraz wspieranie działań na rzecz dobrych relacji i solidarności między społeczeństwami europejskimi.
Komentując związki stosunków międzynarodowych i polityki historycznej, Hans Hennig Hahn zwraca uwagę, że mamy dziś często do czynienia z „transgraniczną polityką pamięci”, której przedmiotem jest tożsamość innego, najczęściej sąsiedniego społeczeństwa (tamże: 157). Traktuje się ją jako „mieszanie się w wewnętrzne sprawy” sąsiada – przynajmniej na poziomie dyskursywnym – a tym samym akt wobec niego nieprzyjazny. Dlatego Hahn postuluje stworzenie „kodeksu zachowań” w polityce pamięci, „którego najważniejszą część stanowiłaby ochrona autonomii poszczególnych «wspólnot pamięci» (czy też grup społecznych, czy społeczeństw narodowych), którym należy się szacunek – szacunek dla ich wspomnień, doświadczeń i punktów widzenia”.
Joanna Kalicka, Piotr Witek
Hasła pokrewne: cenzura, etyka, historia, kultura historyczna, lustracja, naród, negacjonizm, pamięć zbiorowa, świadomość historyczna, tożsamość, ustawy pamięciowe
Bibliografia
Cichocki M. (2006), Dyskusja z redakcją „Mówią Wieki”, 17.08.2006: „Polityka historyczna – za i przeciw”, Mówią Wieki, 08 (560), s. 10–17.
Czyżewski M. (2008), „Debata na temat Jedwabnego oraz spór o «politykę historyczną» z punktu widzenia analizy dyskursu publicznego”, w: S.M. Nowinowski, J. Pomorski, R. Stobiecki (red.), Pamięć i polityka historyczna, Łódź: Instytut Pamięci Narodowej, 117–156.
François É. (2013), „Resümee. Geschichtspolitik und Erinnerungskultur im heutigen Europa”, w: E. François, K. Kończal, R. Traba, S. Troebst (red.), Geschichtspolitik in Europa seit 1989: Deutschland, Frankreich und Polen im internationalen Vergleich, Göttingen: Wallstein Verlag, s. 541–558.
Frei N. (1999), Polityka wobec przeszłości. Początki Republiki Federalnej i przeszłość nazistowska, tłum. B. Ostrowska, Warszawa: Wydawnictwo Trio.
Gawin D. (2005), „O pożytkach i szkodliwości historycznego rewizjonizmu”, w: R. Kostro, T. Merta (red.), Pamięć i odpowiedzialność, Kraków, Wrocław: Ośrodek Myśli Politycznej, Centrum Konserwatywne, s. 1–30.
Hahn H.H. (2013), „Polityka historyczna a stosunki binarodowe. Głos na rzecz stworzenia kodeksu zachowań w polityce pamięci”, w: H.H. Hahn, R. Traba (red.), współpraca M. Górny, K. Kończal, Polsko-niemieckie miejsca pamięci, t. IV: Refleksje metodologiczne, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, s. 146–160.
Hodgkin K., Radstone S. (2003), Contested Pasts: The Politics of Memory, London, New York: Routledge.
Huyssen A. (2003), Present Pasts: Urban Palimpsests and the Politics of Memory, Stanford, CA: Stanford University Press.
Jabłkowska J., Żyliński L. (red.) (2008), O kondycji Niemiec: tożsamość niemiecka w debatach intelektualistów po 1945 roku, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.
Karłowicz D. (2005), „Pamięć aksjologiczna a historia”; w: R. Kostro, T. Merta (red.), Pamięć i odpowiedzialność, Kraków, Wrocław: Ośrodek Myśli Politycznej, Centrum Konserwatywne, s. 31–41.
Korzeniewski B. (red.) (2008a), Narodowe i europejskie aspekty polityki historycznej, Poznań: Instytut Zachodni.
Korzeniewski B. (2008b), „Narracje o Polsce – o możliwym poszerzeniu debaty o polityce historycznej”, w: B. Korzeniewski (red.) Narracje o Polsce, Poznań: Wydawnictwo Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, s. 7–16.
Kosiewski P. (red.) (2008), Pamięć jako przedmiot władzy, Warszawa: Fundacja im. Stefana Batorego.
Kostro R., Ujazdowski K.M., „Odzyskać pamięć”, w: R. Kostro, T. Merta (red.), Pamięć i odpowiedzialność, Kraków, Wrocław: Ośrodek Myśli Politycznej, Centrum Konserwatywne, s. 43–41.
Lazzara M.J. (2006), Chile in Transition: The Poetics and Politics of Memory, Gainesville, FL: University Press of Florida.
Lebow R.N., Kansteiner W., Fogu C. (2006), The Politics of Memory in Postwar Europe. Durham: Duke University Press.
Mencwel A. (2009), Rodzinna Europa po raz pierwszy, Kraków: Universitas.
Merta T. (2005), „Pamięć i nadzieja”, w: R. Kostro, T. Merta (red.), Pamięć i odpowiedzialność, Kraków, Wrocław: Ośrodek Myśli Politycznej, Centrum Konserwatywne, s. 71–86.
Nijakowski L.M. (2008), Polska polityka pamięci. Esej socjologiczny, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne.
Onyebuchi E. (2010), The Politics of History in Contemporary Africa, New York: Palgrave Macmillan.
Panecka A. (red.) (2005), Polityka historyczna. Historycy – politycy – prasa, Warszawa: Muzeum Powstania Warszawskiego.
Skibiński P., Wiścicki T., Wysocki M. (red.) (2011), Polityka pamięci w III RP. Historycy i politycy, Warszawa: Wydawnictwo DiG.
Tokarz T. (2011), „Koncepcja «polityki historycznej» w myśli konserwatystów polskich”, Kultura i Historia, 1, http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/2468, data dostępu: 02.02.2014.
Traba R. (2006), „Historia jako przestrzeń dialogu”, w: R. Traba, Historia – przestrzeń dialogu, Warszawa: Instytut Studiów Politycznych PAN, s. 78–110.
Traba R. (2009), Przeszłość w teraźniejszości. Polskie spory o historię na początku XXI wieku, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.
Troebst S. (2013), „Geschichtspolitik. Politikfeld, Analyserahmen, Streitobjekt”, w: E. François, K. Kończal, R. Traba, S. Troebst (red.), Geschichtspolitik in Europa seit 1989: Deutschland, Frankreich und Polen im internationalen Vergleich, Göttingen: Wallstein Verlag, s. 15–36.
Ujazdowski K., Merta T., Kostro R. (2006), „Co to jest polityka historyczna?”, Przegląd Polityczny, 76, s. 49–50.
Verovšek P. (bd.), The Politics of Memory: A Conceptual Approach to the Study of Memory in Politics, http://www.yale.edu/macmillan/ocvprogram/conf_papers/Verovsek.pdf, data dostępu: 02.02.2014.
Witek P. (2011), „Doktryna polityki historycznej, czyli «dramat» w kilku aktach”, Historyka, XLI, s. 83–108.
Wolf J.B. (2004), Harnessing the Holocaust: The Politics of Memory in France. Stanford, CA: Stanford University Press.
Wolff-Powęska A. (2007), „Polskie spory o historię i pamięć. Polityka historyczna”, Przegląd Zachodni, 1, s. 3–44.
Wolff-Powęska A. (2011), Pamięć – brzemię i uwolnienie: Niemcy wobec nazistowskiej przeszłości (1945–2010), Poznań: Wydawnictwo Zysk i Spółka.
Wolfrum E. (1999), Geschichtspolitik in der Bundesrepublik Deutschland. Der Weg zur bundesrepublikanischen Erinnerung. 1948–1990, Darmstadt: Wissenschaftliche Buchgesellschaft.
Zinn H. (1970), The Politics of History, Boston: Beacon Press.
Żychlińska M. (2013), „Herosi pośród ruin. Kod romantyczny fundamentem polskiej polityki historycznej na przykładzie Muzeum Powstania Warszawskiego”, w: A. Szpociński (red.), Przeszłość w dyskursie publicznym, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, s. 39-55.
Joanna Kalicka, Piotr Witek, Polityka historyczna, w: Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. Magdalena Saryusz-Wolska, Robert Traba, współpraca: Joanna Kalicka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2014, s. 378-387.






