Mówią wieki 06/2021

 
PL↓
 
Editorial
 
„Solange die Welt besteht, wird der Deutsche dem Polen kein Bruder sein“ – so lautet ein Sprichwort, das angeblich irgendwo an der deutsch-polnischen Grenze entstanden ist. Es ist nicht das einzige. Für die Polen standen die Deutschen überwiegend in einem negativen Licht: als Menschen, die eine unverständliche Sprache sprechen, als lutherische Ketzer oder schließlich als seltsam gekleidete, nahe Verwandte des Teufels selbst. Letzteres Bild dokumentiert Adam Mickiewicz in Pani Twardowska [Frau Twardowska]: „Diablik to był w wódce na dnie,/ Istny Niemiec, sztuczka kusa. [Wörtliche Übersetzung: Denn der Teufel saß beim Wodka ganz unten,/ Ein echter Deutscher, ein kleiner Scherz./Literarische Übersetzung von Heinrich Nitschmann, 1994: Denn der Teufel saß im Glas./Tauchte auf, gab sich zum Besten,/ Wie im teutschen Teufelsschwank.] Deutlich weniger präsent in der polnischen Sprachtradition sind Sprichwörter, die ein positives Nachbarbild festigen, wie zum Beispiel: „Beim Deutschen lerne den Verstand, beim Polen die Tugend.“
 
Dieser überwiegend negative Stereotyp fand auch in der Geschichtsschreibung Berücksichtigung. Dabei handelt es sich nicht nur um die polnische Geschichtsschreibung der Volksrepublik Polen (PRL), die unter dem Eindruck der frischen Erfahrungen des Zweiten Weltkriegs entstand und auf die offizielle Propaganda jener Zeit Bezug nahm, um die angebliche Notwendigkeit einer engen Allianz mit der Sowjetunion zu rechtfertigen. Auch die polnische Mediävistik des 19. Jahrhunderts war nicht frei von anti-deutschen Sentiments. Die Markgrafen Gero und Hodo, Kaiser Heinrich II., Otto I. und Otto II. und vor allem der Deutsche Orden erschienen als Bestätigung der Richtigkeit des aus den Sprichwörtern bekannten Stereotyps. Auf der anderen Seite der Grenze existierte ein ähnlich tendenziöser Diskurs. Der im 18. Jahrhundert entstandene Stereotyp der Polnischen Wirtschaft konkurrierte mit „armen Irokesen“ (so wurden die polnischen Bauern von Friedrich II. bezeichnet) sowie dem düsteren Bild von Elend und Primitivität der schlesischen Katholiken, das vom liberalen Großmediziner Rudolf Virchow gezeichnet wurde.
 
Betrachtet man die tausendjährige polnisch-deutsche Nachbarschaft jedoch realistisch, zeigt sich, dass dieses Stereotyp eigentlich nur auf die Zeit von der Mitte des 18. bis zur Mitte des 20. Jahrhunderts zutrifft. In den übrigen Zeiträumen waren die polnisch-deutschen Beziehungen keineswegs so schlecht, wie es scheinen mag. Genau darüber wollen wir in der aktuellen Ausgabe von „Mówią wieki“ berichten.
 
Abschließend gilt unser Dank für die Unterstützung bei der Vorbereitung der Ausgabe der Stiftung für Deutsch-Polnische Zusammenarbeit, dem Zentrum für Historische Forschungen Berlin der Polnischen Akademie der Wissenschaften  sowie dem Deutschen Polen-Institut in Darmstadt.
 
Michał Kopczyński
 
PL
 
Od redakcji
 
„Jak świat światem nie będzie Niemiec Polakowi bratem” – głosi jedno z przysłów, podobno wymyślone gdzieś na polsko-niemieckim pograniczu. Nie jest jedyne. Polakom Niemcy przeważnie kojarzyli się źle: jako mówiący niezrozumiałym językiem, jako luterańscy heretycy czy wreszcie jako dziwacznie wystrojeni bliscy kuzyni samego diabła. To ostatnie skojarzenie dokumentuje Adam Mickiewicz w Pani Twardowskiej: Diablik to był w wódce na dnie,/ Istny Niemiec, sztuczka kusa. Znacznie słabiej w polskiej pamięci językowej funkcjonują przysłowia utrwalające pozytywny sąsiada wizerunek, np. „U Niemca ucz się rozumu, u Polaka cnoty”.
 
Ten przeważnie negatywny stereotyp przeszedł do historiografii. I to nie tylko tej PRL-owskiej, pisanej pod wpływem świeżych doświadczeń drugiej wojny światowej, i bazującej na niej oficjalnej propagandy odwołującej się do niedawnej przeszłości, by w ten sposób uzasadniać rzekomą konieczność bliskiego sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Także dziewiętnastowieczna polska mediewistyka nie była wolna od antyniemieckich sentymentów. Margrabiowie Gero i Hodo, cesarze Henryk Ptasznik, Otto I i Otto II, a nade wszystko Krzyżacy jawili się jako potwierdzenie słuszności stereotypu znanego z przysłów. Po drugiej stronie granicy funkcjonował zresztą podobny tendencyjny przekaz. Stworzony w XVIII wieku stereotyp Polnische Wirtschaft (polskiej gospodarki) bił się o lepsze z fryderycjańskimi „biednymi Irokezami” (pod tą nazwą polscy chłopi) oraz ciemnym obrazem nędzy i prymitywizmu śląskich katolików, nakreślonym przez liberała, wielkiego lekarza Rudolfa Virchowa.
 
Jeśli jednak realistycznie spojrzymy na tysiąc lat dziejów polsko-niemieckiego sąsiedztwa, to okaże się, że stereotyp pasuje właściwie tylko do 200 – między połową XVIII a połową XX wieku. W pozostałych okresach relacje polsko-niemieckie wcale nie były tak złe, jak może się wydawać. O tym właśnie chcemy opowiedzieć w bieżącym numerze „Mówią wieki”.
 
Na koniec wypada nam podziękować za pomoc w jego przygotowaniu Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk w Berlinie oraz Deutsches Polen Institut w Darmstadt.
 
Michał Kopczyński