Zakres semantyczny słowa „historia” można uporządkować za pomocą podziału na res gestae (łac. czasy przeszłe, dzieje) i historia rerum gestarum (łac. opowieść o przeszłych wydarzeniach). W tekstach starogreckich historia oznaczała „badanie, dochodzenie do wiedzy” oraz „wiedzę zdobytą poprzez badanie”. Herodot (ok. 485–po 421 p.n.e.) użył tego słowa na określenie charakteru swojej pracy, której owocem było dziewięć ksiąg opisujących wojny perskie: „Oto przedstawienie badań (gr. istories apodexis) Herodota z Halikarnasu”. Stąd wywodzi się tradycyjny tytuł jego dzieła: Historiai, przetłumaczony na język polski jako Dzieje, co oddaje potoczne utożsamienie historii z tym, co się wydarzyło. Samo dzieło Herodota jest zaś historią w znaczeniu relacji o → przeszłości. Obecny w greckim słowie aspekt poznawczy połączony z wpływem Herodota na rozwój pisarstwa historycznego (określa się go często jako „ojca historii”) wiedzie wprost do współczesnego rozumienia historii jako dyscypliny naukowej.
Na tę klasyfikację nakłada się ewolucja terminu, w wyniku której doszło do znaczącego poszerzenia jego pola znaczeniowego. Z początku mówiono o rozmaitych historiach, związanych zawsze z konkretnym, działającym podmiotem lub opisywanym przedmiotem. „Aż do XVIII wieku brak wspólnego pojęcia nadrzędnego dla tych wszystkich historii, res gestae, pragmata i vitae, które od tamtej pory zagęszczano w pojęciu «dziejów» [...]” (Koselleck 2012 [1973]: 155). Odkrycie dziejów, czyli historii w ogóle, która jest swoim własnym podmiotem i przedmiotem, systemem nadrzędnym w stosunku do licznych historii czegoś lub kogoś, to wynik oświecenia. Z perspektywy historii pojęć (Begriffsgeschichte) stworzonej przez Reinharta Kosellecka (1923–2006) historia awansowała wówczas do rangi – nomen omen – podstawowego pojęcia historii (geschichtlicher Grundbegriff). Zaczęła występować tam, gdzie wcześniej powoływano się na prawo, przemoc, → władzę, opatrzność, przypadek, boga lub los. Poza podstawowymi, wyróżnionymi wyżej znaczeniami, w polu semantycznym słowa „historia” pojawiły się wówczas nowe elementy: pierwszy to intepretowanie historii w związku z ruchem – jako procesu, postępu, rozwoju lub konieczności. Równolegle historia staje się polem wolnego działania i jako taka może być planowana i tworzona (Koselleck 2004 [1975]). Tak rozumianą historią zajmuje się filozofia historii, która stara się zbadać ostateczne czynniki sprawcze, istotę i sens dziejów.
Historia rerum gestarum to zarówno pojedyncza relacja ustna lub pisemna odnosząca się do przeszłości (od → świadectwa uczestnika zdarzeń po → narrację zawodowego historyka), jak i zbiór takich relacji. W potocznym rozumieniu historię zrównuje się czasem z historiografią, zwaną również dziejopisarstwem, czyli ogółem pisemnego dorobku historyków, który odgrywa rolę jednego z → nośników pamięci. Również historycy analizujący związki pamięci z historią używają tych pojęć zamiennie (Górny 2013).
Możliwość takiego zrównania wskazuje na ścisły związek historii z → pismem – według Paula Ricoeura (1913–2005) „historia jest od początku do końca pisaniem” (Ricoeur 2006[2000]: 305). Słowo „historia” – w przeciwieństwie do „historiografii” – odnoszone bywa również do całej odrębnej dyscypliny naukowej wraz z jej metodami, przedstawicielami i instytucjami. Przedmiotu tej dyscypliny nie stanowią przeszłość ani → czas w ogóle, lecz „ludzie w czasie” (Bloch 2009[1949]: 50). Historia akademicka zajmuje się okresem w dziejach ludzkości, dla którego dysponujemy → źródłami pisanymi, a moment wynalezienia pisma (różny dla poszczególnychobszarów geograficznych) oddziela ją od prehistorii.W porównaniu z innymi naukami społecznymihistoria akcentuje zmiany i różnice, które mają jawną konotację czasową i są modelowane w kategoriach trwań (→ długie trwanie, krótki okres, zdarzenie; Ricoeur2006: 244–245).
Pamięć i historia: od kontynuacji do opozycji
Gwałtowny wzrost liczby publikacji dotyczących → pamięci zbiorowej – w tym jej związków z historią – datuje się na lata 80. XX w. Refleksja nad pamięcią czerpie obficie z pism autorów doby → nowoczesności, często bywa też inspirowana myślą starożytnych, dotyczącą jednak przede wszystkim → pamięci indywidualnej. W odniesieniu do tych dwóch epok najłatwiej jest więc stosować pojęcia historii i pamięci. Natomiast analizy stosunków między nimi w okresie między antykiem a XIX w. się innymi terminami, takimi jak kultury oralne (→ oralność)/kultury pisma, → świadomość historyczna czy historyczność (zob. Grabski 2011). Ta ostatnia stanowi formułę postrzegania rzeczywistości, alternatywną wobec myślenia mitycznego (→ mit). Na historyczność składają się: indywidualizm, dostrzeganie zmian w przestrzeni i rozumienie ich jako konkluzywnych i nieodwracalnych, postrzeganie i kreowanie w świecie związków przyczynowo-skutkowych, pamięć pojmowana jako cywilizacyjny sposób panowania nad światem (Werner 2008: 87). Nauka historyczna nie ma w żadnym wypadku monopolu na historyczność i choć opiera się w głównej mierze na właściwych jej kategoriach, znaleźć w niej można również elementy ahistoryczne (np. powszechne przekonanie o niezmienności natury ludzkiej).
Związki pamięci i historii sięgają początków języka. Wynalezienie pisma pociągnęło za sobą możliwość utrwalania opowieści o przeszłości, co sprowokowało refleksję nad skutkami takiego zabiegu. Wynalazek ten miał fundamentalne znaczenie dla powstania historii jako nowego sposobu przedstawiania → przyszłości, a wraz z wprowadzeniem → druku przyniósł z czasem zmianę jakościową, polegającą na uprzywilejowaniu nowych, krytycznych form myślenia i → dyskursu (Wertsch 2002).
Dla starożytnych pamięć była ludzką zdolnością o niekwestionowalnej wartości, pierwotną w stosunku do historii. W celu jej doskonalenia rozwijano → mnemotechnikę, a w greckim panteonie znalazło się nawet miejsce dla bogini pamięci – Mnemosyne, która była matką muz, w tym Klio – patronki historii. Platon (ok. 427–347 p.n.e.) dał w Fajdrosie wyraz swojemu przekonaniu, że spisywanie → wspomnień jest zagrożeniem dla ludzkiej pamięci, odwodzi bowiem od jej ćwiczenia, a to zaniechanie sprowadza na umysł → zapomnienie. Cyceron(106–43 p.n.e.) rozumiał historię jako przedłużenie lub uwiecznienie ulotnej pamięci i w tym widział jej główną wartość (łac. Historia vita memoriae – historia jest życiem pamięci). Ocena historii zależała więc od wpływu na pamięć, który jej przypisywano, a historyk był powołany przede wszystkim do utrwalenia wiedzy o ważnych zdarzeniach z przeszłości. Fakt, że historiografia epoki klasycznej sięgała 80–100 lat wstecz, przemawia za tezą o ówczesnej bliskości historii i tego, co współcześni badacze nazywają → pamięcią komunikacyjną lub → biograficzną. Choć spisujący relacje o przeszłości historycy przyczyniali się do przekształcenia pamięci komunikacyjnej w → pamięć kulturową (utrwaloną materialnie lub rytualnie), pamięcią zbiorową rządził wówczas mit (u Jana Assmanna odpowiada mu koncepcja „pamięci fundacyjnej”; Assmann 2008 [1992]: 67).
Szczególnie ważne → medium pamięci stanowił → teatr. Uprzywilejowanie dramatu i jego twórców w kulturze starożytnej Grecji oddają poglądy Arystotelesa (384–322 p.n.e.). Rozróżniając między historią, mówiącą o wydarzeniach, które faktycznie miały miejsce, a poezją, opowiadającą o tym, co możesię wydarzyć, stwierdzał on, że „poezja jest bardziej filozoficzna i poważna niż historia; poezja wyraża przecież to, co ogólne, historia natomiast to, co jednostkowe” (Poetyka, rozdział 9, 1451 b).
Historycy starożytni najchętniej opierali swoje pisarstwona własnych wspomnieniach i spisanych lub ustnych relacjach świadków, a więc → źródłach bezpośrednich. Tradycję tę kontynuowali średniowieczni kronikarze. Aż do XV w. historia była więc jedynie pamięcią utrwaloną na piśmie. Jako oznaki historyczności funkcjonowały wówczas stwierdzenia typu „widziałem”, „słyszałem od osoby wiarygodnej, która sama widziała to, co opowiadam”, a nie jak dzisiaj: „stwierdziłem, badając źródła”. Między XV a XVII w. nastąpił proces uniezależniania się historii od pamięci, domeną historii stało się poznanie pośrednie. Teksty, o które spierali się historycy, straciły autorytet, stając się źródłami. Jednocześnie formy narracyjne utraciły na rzecz dokumentów swoją uprzywilejowaną pozycję pośród źródeł historycznych (Pomian 2006: 92). W ostatnich dziesięcioleciach XVIII w. utworzono na uniwersytecie w Getyndze pierwsze seminarium historyczne (Pomian 2006: 67), a w XIX w. historia ostatecznie ukonstytuowała się jako nauka oparta na krytycznym badaniu źródeł, do czego przyczynili się szczególnie niemieccy historycy. Leopold von Ranke (1795–1886) i Johann Gustav Droysen (1808–1884) położyli podwaliny pod specyficzne, naukowe podejście do rzeczywistości historycznej, zwane → historyzmem. To wówczas powstały tzw. historyki autorstwa Georga Gottfrieda Gervinusa (1805–1871) oraz Droysena, czyli pierwsze dzieła zajmujące się teorią i metodologią historii (Kałążny 2003: 18–22). „Wiek historii” przyniósł też ostateczny rozbrat z wywodzącym się ze starożytności postrzeganiem historii jako dziedziny retoryki.
Historia i pamięć zbiorowa
Pod koniec XIX w. zaznaczył się kryzys historiografii spowodowany zwątpieniem w możliwość wykrycia obiektywnych praw rządzących dziejami. Jego wyrazem był zalew przyczynkarskich prac poświęconych wąsko sformułowanym tematom. W takim kontekście powstała rozprawa Friedricha Nietzschego (1844–1900) O pożytkach i szkodliwości historii dla życia [1874]. Punkt wyjścia stanowi tu opis człowieka jako istoty historycznej, czyli niezdolnej do całkowitego zapomnienia przeszłości – podczas gdy szczęście przynosi raczej odczuwanie ahistoryczne właściwe zwierzętom. Z tego powodu Nietzsche przyznaje historii rolę służebną: „Historia, jeśli służy życiu, służy mocy ahistorycznej i w tej podrzędnej roli nigdy nie może i nie powinna stać się czystą nauką, tak jak na przykład matematyka” (Nietzsche 1996: 95). Wyróżnia on trzy typy tego rodzaju historii: monumentalną, antykwaryczną i krytyczną. Historia monumentalna jest antidotum na zwątpienie, przypomina o tym, co wielkie w każdym czasie, i mobilizuje do czynu. W niektórych okresach jej funkcja bardzo zbliża się do roli, jaką w dawnych społeczeństwach odgrywał mit. Historię antykwaryczną charakteryzuje pełen pietyzmu stosunek do przeszłości, sprzyja ona zakorzenieniu człowieka w jego → ojczyźnie i obyczaju. Historia krytyczna bada dzieje pod kątem etycznym i znajduje w nich zawsze wystarczająco wiele powodów, by wydać ostatecznie wyrok skazujący. Wszystkie te trzy postawy wobec historii mogą zniekształcać obraz przeszłości przez swój ścisły związek z sytuacją współczesną. Mimo to są dużo bardziej pożądane niż historia-nauka, która wiąże się, zdaniem filozofa, z wywodzącym się od Friedricha Hegla (1770–1831) bałwochwalczym uwielbieniem faktów i podziwem dla mocy historii, prowadzącym do postawy pełnej bierności. Nietzsche diagnozuje u swoich współczesnych „chorobę historii” i niemożność posługiwania się nią na trzy wymienione przez siebie, możliwe i słuszne sposoby. Choć cała rozprawa obraca się wokół dziejów i historii, jest ona w istocie jednym z pierwszych ważnych tekstów nowoczesności, które wprowadzały pamięć zbiorową do refleksji o kulturze, opisując ją z początku za pomocą innych pojęć.
Ze współczesnej perspektywy relację historii – dyscypliny naukowej – do pamięci zbiorowej konceptualizuje się najczęściej jako pełną napięcia opozycję. Jej korzenie sięgają oświeceniowego rozbratu z myśleniem mitycznym oraz XIX-wiecznego samorozumienia cechu historyków. Twórca pojęcia pamięci zbiorowej, Maurice Halbwachs (1877–1945), był zwolennikiem jasnego rozróżnienia między opisywanym przez siebie społecznym konstruktem a historią, którą pojmował jako obiektywną naukę. Argumentował, że pamięć zbiorowa zachowuje się odwrotnie niż historia: akcentując podobieństwo i ciągłość, patrzy na przeszłość z perspektywy grupy i tworzy taki jej obraz, w którym grupa może się rozpoznać. Historia natomiast za historyczne uznaje tylko te procesy i wydarzenia, które zawierają element zmiany, oraz z upodobaniem podkreśla różnice i nieciągłości. Pamięć zbiorowa służy umacnianiu grupowej → tożsamości, a więc odgraniczeniu wspólnoty od innych grup, podczas gdy historia tego typu różnice niweluje, uznając, że wszystko jest porównywalne i ze sobą połączone, a przede wszystkim równie istotne. Zbiorowy charakter pamięci łączy się z jej partykularnością, której Halbwachs przeciwstawia uniwersalność historii. Aspiruje ona do stania się uniwersalną pamięcią, jest to jednak sprzeczność sama w sobie. Historia zaczyna się tam, gdzie pamięć zbiorowa się kończy, i z tego powodu nie wzbudza już w nikim prawdziwych emocji (Halbwachs 1950).
Historia a pamięć: zagrożenia
Francuski historyk Pierre Nora, nie kwestionując podstawowej opozycji obu sfer, wskazuje również na uwikłanie historii w różnorodne pamięci, zwłaszcza jej związek z procesem powstawania nowoczesnych → narodów i → polityką historyczną. Historia ukonstytuowała się co prawda na fundamencie pamięci, ale jako jej przeciwieństwo. Zdaniem Nory poniosła również podwójną porażkę w starciu z nią. Historii nie udało się bowiem ani poskromienie pamięci zbiorowych i ustrzeżenie się przed ich wpływem, ani stworzenie satysfakcjonującej alternatywy dla pamięci jako źródła grupowej tożsamości. Potencjał krytyczny tkwiący w historii od samych jej początków zdekonstruował ją w końcu jako potencjalne wsparcie grupowych tożsamości. Dlatego też jesteśmy dziś świadkami erupcji pamięci zbiorowej, która wchodzi na arenę „jako odwet upokorzonych i obrażonych, nieszczęśliwych, jako historia tych, co nie mieli prawa do Historii”(Nora 2001: 41) – staje się więc Foucaultowską → przeciw-historią. Tak samo jak historia, nie ma ona jednak zbyt wiele wspólnego z dawną pamięcią, „społeczną i nienaruszoną, modelową w tak zwanych społeczeństwach prymitywnych czy archaicznych, które otaczały ją aurą tajemnicy” (tamże: 20). Tę żywą pamięć utraciliśmy bowiem bezpowrotnie wraz z przyspieszeniem biegu dziejów. Stanowisko, jakie Nora zajmował wobec wzajemnego stosunku współczesnej pamięci zbiorowej i historii akademickiej, ewoluowało od proklamowania → „obowiązku pamięci” na początku lat 80. XX w. do ogłoszenia u progu XXI stulecia analogicznego „obowiązku historii”, wynikającego ze sprzeciwu wobec ekspansji pamięci dążącej do całkowitego zastąpienia historii.
Pamięć bywa dziś postrzegana jako zagrożenie dla profesjonalnej historii, ponieważ to właśnie dyskurs pamięciowy – oprócz krytyki narratywistów – najmocniej zakwestionował jej prawomocność. Podczas gdy badacze tacy jak Hayden White wskazywali na konstrukcyjny i narracyjny wymiar historii i pokrewieństwo łączące ją z literaturą, pamięć prezentowano jako dyskurs alternatywny wobec historii czy wręcz antyhistoryczny. Niezależnie od oceny słuszności i skuteczności tych stanowisk, trafne jest stwierdzenie Pomiana, że historycy – zwłaszcza ci zajmujący się współczesnością – funkcjonują dziś „na styku historii uczonej i pamięci zbiorowej”( Pomian 2006: 186) To sprawia, że stają oni przed wyborem między utożsamieniem się z przeszłością azdystansowaniem się od niej. Powinnością naukowca jest, zdaniem Pomiana, wyraźne rozróżnianie tych postaw, identyfikowanie się jedynie ze zbiorowością historyków i stosowanie procedur naukowych, które obowiązują w jej ramach. Badacz ten na nowo definiuje historię krytyczną, której fundamentalną zasadą powinna być dążność do bycia „na zewnątrz wszelkich nastawień tożsamościowych”, i przeciwstawia ją dwu rodzajom historii opartej na pamięci: historii urzędowej i rewizjonistycznej. Podobną wiarę w sens i możliwość uprawiania naukowej, profesjonalnej historii wyraża mediewista Jacques Le Goff (2007 [1988]). Dostrzegając groźby płynące z dominacji pamięci nad historią, uważa on, że rola nauk historycznych nadal polega na mówieniu o przeszłości w kategoriach obiektywizmu i intersubiektywnie sprawdzalnej prawdy (Saryusz-Wolska 2008).
Z zewnątrz na zmagania historyków z pamięcią mogą spojrzeć przedstawiciele innych dyscyplin. I tak, do samorozumienia historyków odnosi się socjolożka Barbara Szacka, według której akademicką historię nadal wyróżniają: instytucjonalizacja i profesjonalizacja, wytworzone w ramach wyodrębniania się dyscypliny normy postępowania badawczego i zasady warsztatu historycznego oraz dążenie do realizacji wzoru obiektywnej, wolnej od wartości nauki. Uważa ona, że „nawet jeżeli w obrębie historii istnieją, a raczej pojawiają się, kierunki kwestionujące sensowność jej dążeń do obiektywności, to w odbiorze społecznym historia jest postrzegana jako zmierzająca w tym kierunku i takie są wobec niej oczekiwania” (Szacka 2006: 25). Szacka krytykuje zarówno charakterystyczne dla tradycyjnych historyków postrzeganie pamięci zbiorowej jako ułomnej wiedzy historycznej, jak i ponowoczesne utożsamienie historii z pamięcią zbiorową, określające historię jako oficjalnie uznaną przez społeczeństwo pamięć (Hutton 1993: 9). Jednocześnie badaczka przyznaje, że pomiędzy historią a pamięcią zbiorową rozpościera się szeroka „szara strefa” zjawisk łączących obie te postawy wobec przeszłości.
Inaczej patrzy na te kwestie niemiecka kulturoznawczyni Aleida Assmann. Wychodząc od analizy opozycji pamięć–historia u Nietzschego, Halbwachsa i Nory, proponuje alternatywny podział na → pamięć funkcjonalną i → pamięć magazynującą. Uznaje je za dwa komplementarne rodzaje pamiętania, przy czym historia odpowiada w przybliżeniu pamięci magazynującej, która zawiera fakty i wiedzę o przeszłości, nieaktywowane w danym momencie w praktykach → upamiętnienia (Assmann 2013 [2004]).
Historia a pamięć: odnowa dyscypliny i próby syntezy
Innym wątkiem w dyskusji, odsuwającym na bok kwestię zagrożenia dyscypliny historycznej przez → memory boom, jest refleksja na temat roli i potencjału tematyki pamięciowej dla badań historycznych. Według Petera Burke’a historycy mogą w swoich badaniach podchodzić do pamięci z dwóch stron. Po pierwsze, powinni analizować ją jako źródło historyczne, tak jak od dawna postępują z tekstami – świadomość tej konieczności wzrosła wraz z odkryciem znaczenia → historii mówionej w latach 60. XX w., przy czym ogromną rolę w zmianie stosunku historyków do osobistych wspomnień odegrała → Zagłada. Po drugie, powinni badać pamięć jako zjawisko historyczne, czyli uprawiać „społeczną historię pamiętania” (Burke 1997). W taką historię wpisuje się postulat Pierre’a Nory dotyczący uprawiania→ historii drugiego stopnia, w tym szczególnie badań → miejsc pamięci.
Paul Ricoeur w swojej summie filozoficznej Pamięć, historia, zapomnienie [2000] podjął próbę pogodzenia historii z problemem → narracji i reprezentacji z jednej, a zagadnieniem pamięci z drugiej strony. Ricoeur obstaje przy istnieniu „epistemologicznego cięcia” (Ricoeur 2006: 251) między pamięcią a historią, a jednocześnie proponuje odmówić terminowi „pamięć” jakiejkolwiek pierwotności i nadać mu status pojęcia operatywnego. Stosunek pamięci i historii jest w jego interpretacji pozbawiony elementu pierwszeństwa, ma charakter jednoczesny i dialektyczny. Oba bieguny tego zestawienia można intersubiektywnie uzasadnić: historia uzupełnia deficyty subiektywnej i zawodnej pamięci, żywa pamięć z kolei nadaje historii głębię i → autentyczność. Kluczowe dla rozważań Ricoeura jest pojęcie „reprezentacji”/„przedstawiania”: „Historyk stara się przedstawić sobie przeszłość w ten sam sposób, jak podmioty społecznego działania przedstawiają sobie więzi społeczne i swój w nich udział, stając się w ten sposób ukrytymi czytelnikami swojego sposobu bycia i działania w społeczeństwie, i w tym sensie historykami swojej teraźniejszości” (tamże: 311).
Joanna Kalicka
Hasła pokrewne: czas, ego-historia, historia drugiego stopnia, historia mówiona, historia praktyczna, historia ratownicza, miejsce pamięci, polityka historyczna, przeciw-pamięć, przeszłość, świadomość historyczna, źródło
Bibliografia
Assmann A. (2013), „Pamięć magazynująca i funkcjonalna w historii i teraźniejszości”, tłum. K. Sidowska, w: A. Assmann, Między historią a pamięcią, red. M. Saryusz-Wolska, Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, s. 58-73.
Assmann J. (2008), Pamięć kulturowa. Pismo, zapamiętywanie i polityczna tożsamość w cywilizacjach starożytnych, tłum. A.Kryczyńska-Pham, Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.
Beise A. (2001), „Geschichte”, w: N. Pethes, J. Ruchatz (red.), Gedächtnis und Erinnerung. Ein interdisziplinäres Lexikon, Hamburg: Rowohlt Taschenbuch, s. 220–223.
Bloch M. (2009), Pochwała historii czyli O zawodzie historyka, Kęty: Wydawnictwo Marek Derewiecki.
Burke P. (1997), „History as social memory”, w: P. Burke, Varieties of Cultural History, Ithaca, NY: Cornell University Press, s. 43–59.
Domańska E. (red.) (2002), Pamięć, etyka i historia, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.
Górny M. (2013), „Historiografia w pamięci i pamięć w historiografii”, w: H.H. Hahn, R. Traba (red.), M. Górny, K. Kończal (współpraca), Polsko-niemieckie miejsca pamięci, t. IV: Refleksje metodologiczne, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, s. 187–200.
Grabski A.F. (2011), Dzieje historiografii, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.
Halbwachs M. (1950), La mémoire collective, Paris: Presses Universitaires de France.
HuttonP.H. (1993), History as an Art of Memory, Hanover: University Press of New England.
Kałążny J. (2003), „Opowiadanie historii w niemieckiej refleksji teoretycznohistorycznej i literaturoznawczej od późnego oświecenia do współczesności”, w: J. Kałążny(red.), Opowiadanie historii, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie, s. 7–44.
Koselleck R. (2004), „Geschichte, Historie. Einleitung”, w:O. Brunner, W. Conze, R. Koselleck(red.), Geschichtliche Grundbegriffe. Historisches Lexikon zur politisch-sozialen Sprache in Deutschland, t.II: E–G, Studienausgabe, Stuttgart: Klett-Cotta, s. 593–595.
KoselleckR. (2012), „Historia, historie i formalne struktury czasu”, w: R. Koselleck, Semantyka historyczna, tłum. W. Kunicki, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie, s. 153–169.
Le Goff J. (2007), Historia i pamięć, tłum. A. Gronowska, J. Stryjczyk, Warszawa: Wydawnictwa Uuniwersytetu Warszawskiego.
Nietzsche F. (1996), „O pożytkach i szkodliwości historii dla życia”, w: F. Nietzsche, Niewczesne rozważania, tłum. M. Łukasiewicz, Kraków: Wydawnictwo Znak, 84-168.
Nora P. (2001), „Czas pamięci”, Res Publica Nowa, 7, s. 37–43.
Nora P. (2011), „Między pamięcią a historią: Les lieux de mémoire”, Didaskalia, 10, s. 20–27.
Pomian K. (2006), Historia. Nauka wobec pamięci, Lublin: Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.
Ricoeur P. (2006), Pamięć, historia, zapomnienie, tłum. J. Margański, Kraków: Universitas.
Saryusz-Wolska M. (2008), „Historia i pamięć – między antykiem a nowoczesnością”, Kultura Współczesna, 3(50), s. 235–242.
Rüsen J. (2013), Historik. Theorie der Geschichtswissenschaft, Köln, Weimar, Wien: Böhlau Verlag.
Szacka B. (2006), „Historia i pamięć zbiorowa”, w:B. Szacka, Czas przeszły, pamięć, mit, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, s. 17–31.
Werner W. (2008), „Historyczność i mit. Między rozróżnieniem a samookreśleniem”, w: B.Korzeniewski (red.), Narracje o Polsce, Poznań: Wydawnictwo Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, s. 85–96.
WertschJ.V. (2002), Voices of Collective Remembering, Cambridge: Cambridge University Press.
Zamorski K. (2008), Dziwna rzeczywistość. Wprowadzenie do ontologii historii, Kraków: Księgarnia Akademicka.
Joanna Kalicka, Historia w: Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. Magdalena Saryusz-Wolska, Robert Traba, współpraca: Joanna Kalicka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2014, s. 153-160.


