Podobnie jak kategoria przeciw-historii, przeciw-pamięć pojawia się w myśli Michela Foucaulta (1926–1984) i odnosi się zarówno do 1) alternatywnych reprezentacji → przeszłości i historiografii, jak i do 2) Foucaultowskiej epistemologii oporu, związanej z historią wykluczonych. Pojęcia te stosowane są nieraz zamiennie, wobec czego należy omawiać je wspólnie, uwzględniając ich wzajemną relację. Foucault mówił o nich w wykładach wygłoszonych w 1976 r. w Collège de France (Foucault 1998), których celem było wypracowanie narzędzi do analizy relacji → władzy przenikających i tworzących tkankę społeczną. W polskiej → literaturze termin contre-mémoire tłumaczony bywa nie tylko jako „przeciw-pamięć”, lecz także jako „antypamięć” oraz „kontrpamięć”.
Szerszą refleksję na temat przeciw-pamięci Foucault zamieścił też w eseju Nietzsche, genealogia, historia [1971]: „Chodzi o uczynienie z historii czegoś w rodzaju antypamięci, a w ten sposób przekształcenia jej w zupełnie inną formę czasu” (Foucault 2000: 131). Francuskie contre-mémoire trafiło do polskiej humanistyki poprzez anglosaską recepcję Foucaulta, z pism badaczy zajmujących się porządkiem → dyskursu hegemonicznego (→ hegemonia) i znaczeniem alternatywnych reprezentacji historycznych. (Ad. 1) W szerszym ujęciu historiograficznym chodzi zatem o dyskurs opozycyjny wobec dominującego dyskursu filozoficzno-prawnego; o demaskację fałszywego w swej uniwersalności założenia, że obowiązujące prawa i porządek nie są narzucone podbitym przez zwycięzców, lecz są wyrazem wspólnoty i ładu opartego na zewnętrznych regułach. (Ad. 2) W wąskim wariancie skoncentrowanym na epistemologii oporu obie kategorie – przeciw-pamięć i przeciw-historia – wypracowane są w kontekście krytyki → historii i historycyzmu (→ historyzm) oraz znalazły szerokie zastosowanie w badaniach nad pamięcią i → doświadczeniami mniejszości seksualnych, etnicznych, religijnych, w ramach krytyki postkolonialnej, feministycznej, queer, studiów Subaltern i Chicano itd. Te nacechowane zarówno politycznie, etycznie, jak i estetycznie koncepcje dotyczą bowiem problemu rewaloryzacji doświadczenia historycznego grup mniejszościowych w ramach paradygmatu emancypacyjnego.
Perspektywa historii
Moment, w którym zaczęto myśleć o relacjach władzy (w polityce) jako relacjach wojennych, Foucault plasuje na przełomie XVI i XVII w. Łączy go z wyłonieniem się historyczno-politycznego dyskursu walki ras, który stanowił opozycję wobec dominującego dyskursu filozoficzno-prawnego, demaskując fałszywe założenie, że prawa i porządek są wyrazem umowy społecznej. Podczas gdy dyskurs filozoficzno-prawny był opowieścią o świecie zwycięzców legitymizujących w ten sposób swoją dominację, dyskurs historyczno-polityczny to opowieść zwyciężonych, którzy nie godzą się z własną sytuacją. Do końca XIX w. funkcjonował on jako przeciw-historia i polegał zasadniczo na zerwaniu z – fundamentalnym dla sposobu opowiadania historii w ramach dyskursu władzy – utożsamieniem ludu i władcy, wskazując na nieustanne zderzanie się antagonistycznych grup (ras). Dyskurs walki ras jako przeciw-historia rozbija jedność społeczeństwa, → narodu i państwa, ukazując, że władza suwerena nie wiąże – jako uosobienie wspólnych praw – lecz zniewala. Obowiązujący porządek społeczny nie wynika bowiem z pierwotnej umowy, ale z podboju, a prawa nim zarządzające nie są wspólne, lecz narzucone pokonanym przez zwycięzców. Dyskurs walki ras należy więc do przeciw-historii nie dlatego, że sprzeciwia się historycznemu opisowi rzeczywistości, ale dlatego, że neguje opisywanie jej z perspektywy władzy.
Przeciw-historia staje się orężem tych poddanych, których nie oślepił blask władzy, tzn. nie przyjęli dominującej opowieści, lecz demaskują ją jako fałszywą, mającą ukryć ich faktyczną niewolę. Aby przeciw-historia mogła się ujawnić, konieczne jest uświadomienie sobie przez poddanych ich własnego zniewolenia i dostrzeżenie w nim sytuacji historycznej, a nie cechy własnej kondycji. Innymi słowy, muszą oni zauważyć, że ich kondycja wynika z ucisku, a nie ucisk z kondycji (Mathieu 1991). Dyskurs historii okazuje się tutaj fałszywie historyczny – znosi bowiem możliwość zmiany – konstytutywną różnicę między tym, co było, tym, co jest i tym, co będzie, dążąc do utrzymania stanu obecnego w → przyszłości i rzutując go w przeszłość. Funkcja pamięci polega przede wszystkim na wydobywaniu tego, co zostało ukryte, wyparte (→ wyparcie), przemilczane. Pamięć nie skupia się tu na uzupełnianiu tego, co zapomniane, ale wyraża konieczność odkrycia tego, co skryte i przemilczane (→ milczenie), i obnaża strukturę wykluczenia. Zarazem koncepcja przeciw-historii odpowiada także niektórym ujęciom, traktującym pamięć jako opozycję do historii – np. teoria Pierre’a Nory głosi, iż celem pamięci są „ludowa rewindykacja i protest” (Domańska 2006: 223) wobec historii zdominowanej przez władzę.
Krytycznego wymiaru przeciw-historii – w jej kolejnych transformacjach – należy upatrywać nie tylko w opozycji do określonej władzy i proponowaniu spojrzenia na rzeczywistość z perspektywy innej niż perspektywa władzy, ale w potencjalności zmiany całej konfiguracji społecznej (a nie jedynie zamianie miejsc aktorów). Takie ujęcie bliskie jest koncepcji historii krytycznej w ujęciu Krzysztofa Pomiana, który sytuuje ją w opozycji do historii urzędowej oraz historii rewizjonistycznej. Odmiennie od nich historia krytyczna „przeciwstawia historię, której samo uprawianie wymaga nieustannej dyskusji oraz rewidowania uzyskanych wyników w świetle nowych danych, historiom – urzędowej i rewizjonistycznej – które utożsamiają się w pełni lub niemal w pełni ze stanowiskami zajętymi w punkcie wyjścia. Nie mogą ich porzucić, gdyż uległyby wtedy rozpadowi” (Pomian 2006: 196). Do prac, które wpisują się w tę koncepcję, można zaliczyć praktykę historii potencjalnej Arielli Azoulay. Tworząc własne przeciw-archiwa fotograficzne „pisze” ona przeciw-historię izraelsko-palestyńską: „Poprzez użycie fotografii i jej artykulację w ramach archiwum, staram się w mojej pracy dokonać rekonceptualizacji narzędzi, które odziedziczyliśmy po filozofii polityki, narzędzi odpowiedzialnych za monstrualne plany i figury takie, jak «podział», «uchodźcy», «suwerenność państwa» etc., aby następnie stworzyć nowe koncepcje, które pozwolą na inne opowiadanie historii” (Azoulay 2011: 217). Projekt ten inspirowany jest myślą Hannah Arendt (1906–1975) i Waltera Benjamina (1892–1940), szczególnie zaś jego ideą „historii niekompletnej”. Polega ona na przejściu od historii – → obrazu przeszłości – ukształtowanego przez dyskurs suwerennego państwa narodowego, do przeciw-historii czy historii potencjalnej, domagającej się przywrócenia, wynalezienia i wyobrażenia alternatywnych form współbycia (dziś), które istniały (w przeszłości) i których nie wyczerpuje – w kontekście Izraela – perspektywa narodowa. Jak dowodzi Azoulay, jeśli historię uczyniłoby się niekompletną, domaganie się prawa powrotu przez Palestyńczyków mogłoby stać się wspólnym wyzwaniem, którego podjęcie zwolniłoby Izraelczyków z odgrywania roli oprawców (tamże).
Z szerokiego ujęcia przeciw-historii jako rodzaju praktyki historiograficznej wyłania się węższe podejście, które sprowadza ją do „historii zerwania, historii tych, których forsowana przez dominującą władzę historia pozbawiła głosu. Opisuje ona dzieje niewoli, wygnania i klęsk w nadziei na przywrócenie im właściwego miejsca w historii i oddania sprawiedliwości przeszłości” (Domańska 2006: 222). Dlatego za przeciw-historie uznaje się dziś różne projekty historii zbuntowanej przeciw → tradycji historycznej, historie niekonwencjonalne (tamże), badania historii i/lub pamięci będące wyrazem zabierania głosu przez grupy dotychczas go pozbawione (np. lud, robotników, kobiety, społeczności skolonizowane, przedstawicieli → ras innych niż biała, osoby spoza Europy, jednostki nieheteroseksualne itd.). Chodzi tu o grupy ujmowane jako mniejszościowe, przy czym mniejszościowość jest nie tyle wskaźnikiem ilościowym, ile określeniem podrzędnego statusu (analogicznie, pozycje grup dominujących są większościowe za sprawą uzurpowanego przez nie statusu przedstawiciela zuniwersalizowanego ogółu). To historie w najgłębszym sensie rewizjonistyczne (→ rewizja) – tj. zajmujące się rewidowaniem historii, przepisywaniem jej, wprowadzaniem do obiegu nowych interpretacji, nowych faktów, innych obrazów i → narracji, a także → afektów (Pomian 2006: 194). Historie mniejszości kwestionują przede wszystkim samo istnienie zuniwersalizowanego ogółu – po pierwsze, zaznaczając swoją obecność i wskazując, że suma istnień różnych grup nie sprowadza się do ich uśrednienia w ogólności; po drugie – dowodząc, że uniwersalność dyskursu jest jedynie maską grup uprzywilejowanych i stanowi wyraz ich partykularnych interesów. Takie ujęcie kryje jednak dwie pułapki.
Pierwsza wiąże się z dualnym postrzeganiem relacji między mniejszością (grupą zdominowaną) a większością (grupą dominującą). Ponieważ istnieją tylko dwie grupy pozostające w opozycji do siebie, zwycięstwo jednych oznacza klęskę drugich. Większość zostaje zdemaskowana jako jedna z mniejszości, którą odróżnia od innych to, że ma uprzywilejowaną pozycję względem pozostałych, a fakt bycia mniejszością i swoją władzę maskuje opowieścią uniwersalizującą. W związku z tym można przewidywać, że postulowana w rewindykacjach zmiana doprowadzi jedynie do zamiany ról – dotychczasowi pokonani staną się zwycięzcami i narzucą swoją opowieść o świecie pokonanym (wcześniejszym zwycięzcom); opowieść ta będzie zapewne mówić o zuniwersalizowanym ogóle i maskować pozycję dominacji tak samo jak w przypadku poprzedników.
Druga pułapka dotyczy konstrukcji określonej grupy (jako) mniejszościowej. Taki status jest jej nadawany przez grupę dominującą i niekoniecznie uświadamiany przez samych członków. Uświadomienie to oznacza przyjęcie owej definicji, a zatem uznanie określonego opisu zbiorowości. Ustanawiany w ten sposób dyskurs → ofiar przyjmuje w momencie konstruowania grupy jej status jako pozbawionej władzy, przez co rewindykacja równości – zmiany relacji władzy – dokonywana z utrzymaniem początkowej definicji tożsamościowej wydaje się skazana na porażkę. Grupa z definicji pozbawiona władzy nie może zająć innej pozycji i stać się nagle grupą władzy. Warto zwrócić przy tym uwagę, że rewindykacyjny dyskurs ofiar nie tylko postrzegany bywa w kategoriach opisu określonej sytuacji, w której etycznie należy opowiedzieć się po stronie słabszych, ale dostrzega się w nim także (nieuzasadnione) roszczenie tych, którzy domagają się nadmiernych uprawnień w związku z domniemaną/uznaną szkodą. Tego typu rozstrzygnięć dotyczących wybujałych oczekiwań lub wykorzystywania pozycji ofiary można dokonać albo z pozycji trzeciej strony (niepostrzegającej samej siebie ani jako poszkodowanej, ani winnej), albo z pozycji władzy, usiłującej dowieść, że nie jest aż tak brutalna, jak opisują to jej ofiary.
Przeciw-historia – szczególnie w węższym wariancie rewizjonistycznej historii wykluczonych – jest koncepcją wykorzystywaną nie tylko w perspektywie refleksji politycznej czy historycznej, lecz także w różnych dyscyplinach i kontekstach przez naukowców, aktywistów, pisarzy oraz artystów. Znajduje zastosowanie w tworzeniu i analizowaniu dzieł → sztuki – przez pryzmat przeciw-historii można odczytywać m.in. cykl → fotografii Zbigniewa Libery Pozytywy czy budynek Muzeum Żydowskiego w Berlinie autorstwa Daniela Libeskinda (Domańska 2006: 195–245). Ten ostatni doskonale pokazuje, w jaki sposób przeciw-historia, która zwraca się przeciw tradycji, zamienia się w historię głównego nurtu: „Staje się modelem pisania o przeszłości w postkolonialnym i globalnym świecie, który przepisuje swoją historię z punktu widzenia ofiar” (tamże: 211).
Zjawiskiem, które ukazuje oba wymiary przeciw-historii, jest historia → płci (historia kobiet, gender, relacji między płciami, różnicy płci). W wariancie odpowiadającym szerszemu podejściu do przeciw-historii unaocznia ona wielogłos historii oraz wynikający zeń projekt zmiany społecznej. Wychodząc od związanego z ideą rewolucyjną dyskursu walki ras, historia płci prowadzi do rekonceptualizacji porządku opowieści historycznej (i zawartej w niej wizji porządku społecznego). Nie polega to na powtórzeniu hierarchicznych relacji płci i grup przez nie konstruowanych, ale na przekształceniu tych relacji i te grup. Zmiana ta nie ma jednak oznaczać przejęcia dominującego tonu (wykluczenia głosu mężczyzn), ale zbudowanie nowego wypowiedzenia przy uwzględnieniu wielogłosu. Pisanie przeciw-historii to zmiana nie tylko bohatera i narratora, lecz także konwencji opowiadania, wprowadzenie wielogłosowości itd. W wariancie węższym natomiast historia płci ilustruje wiele postulatów związanych z historią grup wykluczonych. Wyrastająca z emancypacyjnych ruchów społecznych historia kobiet skonstruowała najpierw pamięć tej grupy, aby następnie analizować relacje między płciami w duchu postulowanej zmiany na rzecz równości, np. przez projekty „herstory” (jej-historia w przeciwieństwie do history – jego historii) czy ginokrytykę. Takie dążenie można określić jako pragnienie dania głosu grupie, wykluczonej wcześniej ze sfery jego publicznego zabierania, ale także jako chęć zmiany tej sfery, gdy ów głos będzie już słyszalny.
Perspektywa pamięci
Relację między przeciw-historią a przeciw-pamięcią trudno jest jednoznacznie scharakteryzować. Praktyczne zastosowania tych terminów wskazują, że o ile przeciw-historia pojawia się częściej w kontekście filozoficznego, prawnego i politycznego dyskursu władzy i historiografii, o tyle przeciw-pamięć akcentuje raczej praktyki reprezentacji i w tym sensie stanowi rodzaj aktu przemocy: sięgnięcie po reguły, stworzone przez innych w odmiennych warunkach, przejęcie ich i użycie przeciwko nim samym. → Genealogia, a wraz z nią przeciw-pamięć, odchodzą od opisywania momentów poważnych i doniosłych w dziejach i spoglądają niżej, pod powłokę, aby opisać intensywność i różnorodność procesów dziejowych, rezygnując przy tym z iluzji bezstronności na rzecz wydobycia osobowości i historii badacza/piszącego. Dlatego są z gruntu cielesne, nietaktowne i niedyskretne. Przeciw-pamięć dopuszcza nieporządek, niechronologiczność, nielinearność; wydobywa na plan pierwszy związki → ciała, władzy i wiedzy (badane kolejno przez Foucaulta). Dzięki ostremu, różnicującemu spojrzeniu dzieli ona, rozprasza i dopuszcza wszelkie odchylenia od normy i marginesy, zawiesza oraz problematyzuje jedność i spójność istoty ludzkiej, zbiorowości i dziejów. Chodzi więc przede wszystkim o wyzwolenie doświadczenia przeszłości z metafizycznego i antropomorficznego modelu. Przeciw-pamięć może mieć zastosowanie parodystyczne i dekonstrukcyjne wobec przeszłej rzeczywistości; przeciwstawia się formom → reminiscencji i → upamiętniania, rozbija i niszczy → tożsamość, zrywając z ciągłością i tradycją i wreszcie kontestuje historię rozumianą jako poznanie. W modelu tym tożsamości nie mają silnych korzeni, są heterogeniczne i rozproszone, podobnie jak podmiot poznania.
Proponowane przez Foucaulta badania nad przeszłością rozbijają całościowość i jednorodność „Ja” (również „Ja” badacza) oraz wskazują, że wartości są zawsze kwestią wyboru, efektem błędów, pomyłek, przypadków, a nie ewolucyjnej i koniecznej doskonałości formy. Rozwój form przeciw-pamięci można dostrzec w walce o tożsamość na polu przeszłości, o pozycję symboliczną (polityczną) w zbiorowości. Zasadza się ona na konstruowaniu historycznej identyfikacji w procesach reinterpretacji przeszłości na potrzeby aktualnych zadań w ramach wspólnoty. Na gruncie toczących się w drugiej połowie XX i na początku XXI w. procesów dekolonizacji, pluralizacji i demokratyzacji społeczeństw wizja przeszłości staje się obszarem kontestacji i agonicznych strategii różnych grup tożsamościowych.
Przeciw-pamięć – polisemiczna, negocjowalna, konstruowana, zróżnicowana i fragmentaryczna, dynamiczna i dyskursywna – wyłania się jako głos wypędzonych z głównego nurtu pamięci: zapomnianych, zwyciężonych, niewielkich, którzy z powodu wykluczenia, marginalizacji i braku dostępu do dominującego dyskursu znaleźli się poza jego głównym nurtem. Ich wiedza o przeszłości ma charakter fragmentaryczny, często kwestionowany pod zarzutem nieadekwatności czy wręcz naiwności. Przeciw-pamięć jako nieuprzywilejowana, niefaworyzowana forma wiedzy o przeszłości służy właśnie im, odpowiadając na ich potrzebę powołania do życia takich form ekspresji, w których będą mogli wyrazić własne doświadczenia przeszłości. Nowe, alternatywne narracje historyczne, tekstowe i obrazowe formy reprezentacji, a także nowe działania o charakterze performatywnym stają w ten sposób do rywalizacji z innymi modelami interpretacyjnymi. Stawką jest tu konstruowanie rzeczywistości społecznej.
Jak zauważa Aleida Assmann, przeciw-pamięć, stworzona i używana przez zwyciężonych i uciśnionych, ma za zadanie delegitymizację stosunków władzy, w których odgrywają oni rolę podporządkowanych i opresjonowanych. Przeciw-pamięć jest w równym stopniu polityczna co pamięć oficjalna, jej cel stanowią władza i włączenie do dyskursu już nie na prawach wyjątku, ale jako równoprawny głos o przeszłości. Wybrane i zachowane → wspomnienie ma posłużyć ustanowieniu modelu przyszłości, który nastąpi po zniesieniu obowiązujących stosunków władzy. Assmann powołuje się na przykład pamięci delegitymizującej w postaci upamiętniania węgierskiego premiera z okresu powstania 1956 roku, Imre Nagya (1896–1958), straconego przez władze ZSRR (Assmann 2009 [1999]: 134). Wspomnienie o tym polityku zostało wymazane z oficjalnej historii i przestrzeni publicznej przez komunistów, jednak systematycznie utrwalało się w prywatnych, intymnych obrzędach. Można zatem powiedzieć, że pojawienie się praktyk przeciw-pamięci jest symptomem kryzysu oficjalnej kultury pamiętania. Ulegająca nieustannym przekształceniom przeszłość, kształtowana podług obowiązujących w danym → miejscu i → czasie potrzeb, wytwarza w → teraźniejszości własny, obowiązujący zestaw praktyk, ról i reguł. Buntownicy i wyrzutki, rewolucjoniści i wizjonerzy – ci zatem, który nie mieszczą się w wyznaczonych ramach, przekraczają istniejące granice interpretacji przeszłości i identyfikacji. W ten oto sposób stają się twórcami i wyrazicielami przeciw-pamięci, ujawniającej złożoność fragmentarycznego obrazu przeszłości, arbitralność kryteriów jej opisu, a przede wszystkim przemoc związaną z wypieraniem głosów i postaw niewspółbrzmiących z konsensusem.
Svetlana Boym, pisząc o państwach po wschodniej stronie żelaznej kurtyny w The Future of Nostalgia [2002], wspomina, że rozwijanie i kultywowanie przeciw-pamięci należało do repertuaru alternatywnych działań intelektualistów i dysydentów od lat 60. do końca lat 80. XX w. To przeciw-pamięć właśnie, zdaniem autorki, stworzyła podwaliny opozycyjnej działalności demokratycznej i stanowiła prototyp sfery publicznej, która wyłoniła się jeszcze w czasach reżimu komunistycznego. W kontekście tym była to przede wszystkim pamięć mówiona (→ oralność), która – przekazywana ustnie między bliskimi przyjaciółmi i członkami rodziny – przedostawała się do szerszych kręgów społecznych za pośrednictwem nieoficjalnych sieci. W podobny sposób Krzysztof Pomian charakteryzuje pamięć zwyciężonych: „gdy nie jest po prostu ocenzurowana i zepchnięta w podziemie, przenoszą [ją] książki i czasopisma, które krążą w niewielkich grupach. Ale przeważnie przekazuje się ją ustnie, w rodzinach. Ożywiana bywa tylko podczas uroczystych spotkań z ograniczoną liczbą uczestników. Relikwie, które są jej widomymi nośnikami, i dokumenty, które ją zachowują na piśmie, przechowywane są w zbiorach prywatnych i archiwach jednostek i rodów. A jej jedynymi pomnikami są – w najlepszym przypadku – groby, które przychodzi się kwiecić, by uczcić ważną rocznicę lub Święto Zmarłych. Słowem, jest to pamięć prywatna i mało widzialna, o ile nie jest wręcz ukryta i udostępniona tylko wtajemniczonym” (Pomian 2006: 192).
W wypadku przeciw-pamięci państw Europy Środkowo-Wschodniej, o której pisze Boym, alternatywne wizje przeszłości, teraźniejszości i przyszłości rzadko stanowiły przedmiot otwartych dyskusji. Nie podejmowano tych tematów wprost, zamiast tego komunikowano je w półsłówkach, żartach i niedopowiedzeniach. Często przeciw-pamięć koncentrowała się na znajdowaniu luk i → białych plam w oficjalnej narracji o historii, a nawet w swojej własnej → biografii. Zdaniem badaczki przeciw-pamięć to nie tylko kolekcja alternatywnych faktów czy tekstów, lecz także alternatywne sposoby czytania oparte na wykorzystaniu ambiwalencji, ironii, mowy ezopowej, prywatnej intonacji, które rzucały wyzwanie oficjalnemu biurokratycznemu i politycznemu dyskursowi. Nie była to kwestia formalnych, literackich eksperymentów, ale taktyk i narzędzi przeżycia. Świadome zachowywanie przeciw-pamięci pozwalało intelektualiście na odgrywanie w społeczeństwie specjalnej roli. Przeciw-pamięć opiera się na idei wolności wewnętrznej, a więc tego, co można osiągnąć nawet w więzieniu. Pozostaje niezakorzeniona w żadnej instytucji, zależna wyłącznie od nieformalnych sieci, osobistych powiązań i przyjaźni (Boym 2002: 62–63).
W latach 90. XX w. amerykański literaturoznawca i badacz → Zagłady, James E. Young wprowadził do swoich analiz pojęcie przeciw-pomnika (ang. counter-monument). W polskim przekładzie jego tekstu Pamięć i kontrpamięć (oryg. Memory and Countermemory. Towards a Social Aesthetics of Holocaust Memorials [1995]) countermemory to „kontrpamięć”, countermonument to zaś „antypomnik” – termin opisujący praktyki artystyczne w przestrzeni publicznej i powstające głównie w Niemczech → pomniki, które kłócąc się swoją formą i ideą z oficjalną, państwową polityką i formami upamiętniania, sprzeciwiają się im i je dekonstruują (Young 2004). Chodzi tu o takie krytyczne praktyki nawiązania do przeszłości, które koncentrują się na ożywianiu (niekiedy bolesnym i niewygodnym) pamięci, szczególnie związanej z narodowym socjalizmem, II wojną światową i Zagładą. Omawiani przez Younga artyści świadomie odchodzili od tradycyjnej ikonografii albo podejmowali z nią grę, sprowadzając ją niekiedy do absurdu. Proponowali np. znikające pomniki (Jochen Gerz i Esther Shalev-Gerz, Hamburg), pomniki znikające i pojawiające się w formie wideoprojekcji (Norbert Radermacher, Berlin) czy pomniki-negatywy, „ukryte” pod powierzchnią ziemi (Horst Hoheisel, Kassel). Strategie te miały na celu obnażanie „znieczulającej” funkcji tradycyjnych pomników, które zamiast pobudzać pamięć, pełnią zbawcze funkcje, oferują odkupienie → win i prowadzą do → zapomnienia. Younga, podobnie jak innych badaczy zainteresowanych krytycznymi praktykami artystycznymi lat 90., interesuje to, co można by nazwać estetyką antyzbawczą.
→ Sztuka i literatura w drugiej połowie XX w., naznaczone świadomością katastrofy, która na zawsze zniekształciła sposób postrzegania pewnych obrazów, używania pewnych → rzeczy i słów, stały się manifestacją walki ze światem samorozgrzeszającym się z win, uwalniającym się od odpowiedzialności i ciężaru żywej pamięci. To właśnie twórcy, a nie politycy, wzięli na siebie odpowiedzialność za ujawnianie represyjnych mechanizmów władzy, demaskowanie przemocy trwale obecnej w systemach organizacji społeczeństw. W procesach przekształcania pamięci nie mniej istotną rolę niż sztuki plastyczne odgrywa → literatura, zarówno literatura piękna, jak i gatunki popularne, w tym powieść graficzna (→ komiks). Można postawić tezę, że teksty literackie tworzą przeciw-pamięć, nie tylko wprowadzając do kulturowego obiegu wizje i narracje o przeszłości grup marginalizowanych, ale przede wszystkim stwarzając alternatywne formy wyrazu pozwalające na istotne przekształcenia w systemie wartości obowiązującym w danej kulturze pamięci. Taki potencjał oddziaływania można przypisać licznym eksperymentom literackim: postmodernistycznym powieściom historycznym, formom post- i antykolonialnego writing back, (auto)biografiom nacechowanym politycznie i ideologicznie, utopiom i dystopiom. Co nie mniej istotne, dzięki takim praktykom literackim przeciw-pamięć znalazła wyraz także w alternatywnych praktykach interpretacyjnych. Teksty kultury wpisują się w tradycję opowieści zbuntowanych przeciw → stereotypom sztampowych intryg narracyjnych i konwencji wizualnych przedstawiających minione wydarzenia. Praktykami przeciw-pamięci stają się również sami przedstawiciele grup marginalizowanych, którzy walczą o uznanie i miejsce w → dyskursie, tworząc własne stowarzyszenia, powołując do życia organizacje oraz prowadząc alternatywną działalność edukacyjną i politykę kulturową.
Katarzyna Bojarska, Maria Solarska
Hasła pokrewne: białe plamy, dyskurs, hegemonia, konflikt pamięci, niepamięć, odpominanie, pamięć popularna, płeć, rasa, władza, wyparcie
Bibliografia
Assmann A. (2009), „Przestrzenie pamięci. Formy i przemiany pamięci kulturowej”, tłum. P. Przybyła, w: M. Saryusz-Wolska (red.), Pamięć zbiorowa i kulturowa. Współczesna perspektywa niemiecka, Kraków: Universitas, s. 101–142.
Azoulay A. (2011), „Nie ma czegoś takiego jak archiwum narodowe”, tłum. K. Bojarska, w: K. Pijarski (red.), Archiwum jako projekt, Warszawa: Fundacja Archeologia Fotografii, s. 216–242.
Boym S. (2002), The Future of Nostalgia, New York: Basic Books.
Davis N.Z., Starn R. (red.) (1989), „Memory and Counter-Memory”, Representations, 26.
Domańska E. (2006), Historie niekonwencjonalne. Refleksja o przeszłości w nowej humanistyce, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie
Foucault M. (1998), Trzeba bronić społeczeństwa. Wykłady w Collège de France, 1976, tłum. M. Kowalska, Warszawa: Wydawnictwo KR.
Foucault M. (2000), „Nietzsche, genealogia, historia”, w: M. Foucault, Filozofia, historia, polityka. Wybór pism, tłum. D. Leszczyński, L. Rasiński, Warszawa, Wrocław: Wydawnictwo Naukowe PWN, s. 113–135.
Hawk B. (2007), A Counterhistory of Composition. Toward Methodologies of Complexity, Pittsburgh: University of Pittsburgh Press.
Mathieu N.-C. (1991), „Quand céder n’est pas consentir. Des déterminants matériels et psychiques de la conscience dominée des femmes, et de quelques-unes de leurs interprétations en ethnologie”, w: N.-C. Mathieu, L’anatomie politique. Catégorisations et idéologies du sexe, Paris: Côté-femmes, s. 131–225.
Mierzoeff N. (2011), The Right to Look. A Counterhistory of Visuality, Durham, New York: Duke University Press.
Olick J.K., Robbins J. (1998), „Social memory studies: From Collective Memory to the historical sociology of mnemonic practice”, Annual Review of Sociology, 24, s. 105–140.
Pomian K. (2006), Historia. Nauka wobec pamięci, Lublin: UMCS.
Solarska M. (2011), S/przeciw-historia. Wymiar krytyczny historii kobiet, Bydgoszcz: Oficyna Wydawnicza Epigram.
Young J.E. (2000), „Against redemption. The arts of counter-memory”, w: M.A. Singer (red.), Humanity at the Limit: The Impact of the Holocaust Experience on Jews and Christians, Bloomington: Indiana University Press, s. 44–59.
Young J.E. (2004), „Pamięć i kontrpamięć”, tłum. G. Dąbkowski, Literatura na świecie, 1–2, s. 267–289.
Katarzyna Bojarska, Maria Solarska, Przeciw-pamięć, w: Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. Magdalena Saryusz-Wolska, Robert Traba, współpraca: Joanna Kalicka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2014, s. 396-403.




