Forma wypowiedzeniowa, przedstawiająca następstwo rozwijających się w czasie wydarzeń, od początku przebiegu narracyjnego, poprzez epizody, do jego zakończenia. Historię → gatunku narracyjnego można rozpatrywać, biorąc pod uwagę modyfikacje, jakim mowa codzienności oraz wypowiedzi literackie (fikcyjne i historiograficzne; → literatura, → historia) poddawały prostą formę chronologicznego następstwa i powiązania. Narrację z pamięcią łączy to, że obie na swój sposób odnoszą się do → czasu. Forma narracyjna jest z tego powodu jednym z najważniejszych → mediów artykulacji pamięci. Związek narracji, pamięci i czasu powoduje, że pojęcia narracji i pamięci spotykają się również na płaszczyźnie problematyki kształtowania się → tożsamości. Relacje między nimi kulminują w teorii → świadectwa, która lokuje narracyjność w sieci związków teoretycznych między płaszczyznami formy narracyjnej, zaangażowania świadka w dawane słowo, interpretacji → przeszłości z punktu widzenia wartości etycznych, komunikacji w ramach wspólnoty historycznej.
Przypadającej na lata 60. XX w. intensyfikacji badań nad narracją towarzyszyły maksymalistyczne przekonania: „Odkąd rozumiemy słowa, i aż do śmierci, jesteśmy nieustannie otoczeni opowiadaniami […]” (Butor 1971 [1960]: 5); „[…] zarówno nasze sny, jak i marzenia na jawie są narracjami; pamiętamy, przewidujemy, spodziewamy się, rozpaczamy, wierzymy, wątpimy, planujemy i zmieniamy plany, krytykujemy, konstruujemy, plotkujemy, uczymy się, nienawidzimy i kochamy na sposób narracyjny. W istocie aby żyć, tworzymy opowieści o sobie i innych […]” (Hardy 1968: 5); „Narodziło się wraz z samą historią ludzkości; nie ma ani nigdzie nie było społeczeństwa nie znającego opowiadania; wszystkie klasy, wszystkie grupy ludzkie mają swoje opowiadania, a często w tych samych opowiadaniach znajdują upodobanie ludzie o najrozmaitszych, często przeciwstawnych kulturach. Opowiadanie drwi sobie z dobrej czy niedobrej literatury; międzynarodowe, ponadczasowe, ogólnokulturalne, jest wszechobecne, jak życie” (Barthes 1977 [1966]: 155–156).
Na te maksymalistyczne i uniwersalistyczne założenia humanistyka odpowiedziała przedsięwzięciem totalnym – próbą stworzenia gramatyki narracji. Wymagało to koncentracji na formalno-językowych aspektach opowiadania.
Narratologia
Analiza formalna narracji rozwijała się w obrębie strukturalizmu – głównie za sprawą narratologii. Pod tą mylącą nazwą nie skrywała się metodyka badania konkretnych opowieści, lecz teoretyczny wysiłek zmierzający do opracowania modeli wytwarzania narracji, schematów ich uporządkowań, typologii funkcji narracyjnych oraz typologii zróżnicowania opowiadań. Punktem wyjścia badań było założenie przekładalności: możliwość przełożenia opowiadania z języka jednej → sztuki (np. literatury) na inny (→ film, → komiks), podobnie jak możliwość streszczenia bez uszczerbku dla integralności przekazu (choć bez uwzględnienia stylu), dowodzić miały uniwersalnej struktury leżącej u podstaw wszelkiej narracji.
Gramatyka narracyjna skupiała się na trzech poziomach narracji. Pierwszy, poziom manifestacji znakowej, obejmował ciągi wypowiedzeń ujęte w formy charakterystyczne dla danej sztuki (monolog, dialog, opis w narracji literackiej, sekwencje ujęć w narracji filmowej, serie kadrów w komiksie). Poziom drugi to struktura powierzchniowa, w której przejawia się fabuła, a więc ciąg wydarzeń, w których uczestniczą postaci. Poziom trzeci to struktura głęboka, czyli, w uproszczeniu, gwarantujący spójność i dający się rozwinąć w dowolnym języku algorytm narracji. Strukturę głęboką tworzą schematy zdarzeniowe, nośniki działań (aktanty) oraz rodzaje związków między nimi. Schematy zdarzeniowe to inaczej „funkcje fabularne” opisane po raz pierwszy w pracy Morfologia bajki [1928] przez radzieckiego folklorystę Władimira Proppa (1895–1970). Uznał on, że elementarną jednostką schematu fabularnego bajki magicznej (czyli baśni) jest nie pojedyncze działanie postaci, lecz określona jego funkcja, tj. zespół właściwości danego zdarzenia istotnych z punktu widzenia zajmowanej przez nie pozycji w ciągu działań. Propp wyróżnił 31 tego rodzaju działań układających się w ciąg od „odejścia” do „wesela” (po „odejściu”: m.in. zakaz, naruszenie zakazu, podstęp, wspomaganie, szkodzenie, pośredniczenie, przeciwdziałanie, wyprawa, przekazywanie środka magicznego, rozpoznanie, zdemaskowanie, transfiguracja, ukaranie, wesele). Autor nie tylko wyodrębnił owe funkcje, lecz także uporządkował je w łańcuch, uznając, że „następstwo funkcji jest zawsze takie samo” (Propp 1968 [1928]: 208). W konkretnej baśni poszczególne funkcje mogą nie występować, jednakże ich kolejność pozostaje niezmienna.
Propp wyróżnił także siedem kręgów akcji, przez co rozumiał wiązki funkcji fabularnych związane z rolami osób działających (krąg antagonisty, donatora, pomocnika, postaci poszukiwanej, osoby wyprawiającej bohatera w drogę, bohatera, uzurpatora), wskazując równocześnie, że postać może należeć do kilku kręgów, a jeden krąg – przypadać więcej niż jednej postaci. Z wyróżnionych przez badacza kręgów funkcji wywodzi się model aktantowy sformułowany przez semiotyka Algirdasa Juliena Greimasa (1917–1992). Francuski badacz uznał, że wytwarzanie narracji jest jednym ze sposobów wytwarzania sensu i że aktywność tę – uniwersalną dla człowieka – oddaje model równocześnie zredukowany do minimum elementów i zachowujący dynamikę procesu. Stwierdził, że „każdy system kategorii służący w rozmaitych kulturach lub rozmaitych fazach historycznych tej samej kultury do interpretowania ludzkich działań da się ująć w ten sam prosty schemat” (Rosner 1981: 163). Greimas udowodnił aplikacyjność schematu, odnosząc wypracowany przez siebie algorytm do tak różnych narracji, jak ideologia marksistowska, średniowieczne teksty chrześcijańskie, psychoanaliza i wypowiedzi ankietowe. Uznał, że w każdej narracji kluczowe jest jedno działanie i jeden transfer wartości zachodzący między dwoma aktantami – Podmiotem i Antypodmiotem – natomiast reszta zdarzeń i działań ma charakter sekwencji wstępnych, w ramach których → bohater nabywa wartości modalne układające się w łańcuch o określonym porządku (chcieć – wiedzieć – móc – robić). Wartości modalne kwalifikują bohatera do wykonania zadania i do osiągnięcia celu.
Drugim oprócz Proppa badaczem, który inspirował poszukiwania gramatyki narracyjnej w latach 60. i 70. XX w., był Claude Lévi-Strauss (1908–2009), który interpretował → mit jako system relacji znaczeniowych między elementarnymi jednostkami historii mitycznej. Obaj dążyli do sformalizowania stałego wzorca określającego przebiegi fabularne baśni/mitu. Ich badania dotyczyły jednak wytwarzania narracji prostych. Późniejsi badacze – oprócz Greimasa także Claude Bremond, Teun van Dijk, Tzvetan Todorov – zmierzali w stronę opanowania struktur narracyjnych o coraz większym stopniu złożoności. Jednakże przypadek Greimasa pokazuje, że „próby ratowania gramatyki narracyjnej, polegające na ciągłym rozbudowywaniu modelu aktantowego, prowadzą do dezintegracji tej gramatyki” (Rosner 1981: 185). Tak tłumaczyć można impas gramatyk generacyjnych, który nastąpił w latach 80.
Wynikał on z niemożności pogodzenia wyjściowych założeń z zamierzeniami. U podstaw narratologii leżało przekonanie, że zróżnicowanie narracji manifestujące się w milionach opowieści odsyła do skrytej pod powierzchnią kultury trwałej matrycy – prostego i jednorodnego wzorca wytwarzania sensów. Wypracowanie modelu miało posłużyć stworzeniu podstaw do uniwersalnej komunikacji, pozwalającej przekładać i rozumieć mity, religie, ideologie, baśnie, filmy, a także systemy produkcji („Produkcja literacka okazuje się w tym ujęciu szczególnym przypadkiem procesu aktualizacji sensu potencjalnego, porównywalnym z produkcją pojazdów samochodowych”; Greimas 1970: 16). Jednak w latach 60. dało się także zauważyć dążenie przeciwne. Dostrzec je można w przełomowym (i przełamanym) tekście Rolanda Barthes’a (1915–1980) z 1966 r. pt. „Wstęp do analizy strukturalnej opowiadań”. Autor z jednej strony wychodził z założeń generatywistycznych („Aby opisać i sklasyfikować nieskończenie wiele opowiadań, trzeba […] «teorii»”; Barthes 1977: 157), ale zarazem zaznaczał, że opowiadanie jest żywiołem, w którym „integracja narracyjna nie przedstawia się jednak zawsze równie prawidłowo” (tamże: 183), ponieważ „każdy punkt opowiadania promieniuje równocześnie w kilku kierunkach” (tamże: 180), a rozsunięcia narracyjne odsłaniają „międzyprzestrzenie, które można zapełniać w nieskończoność” (tamże: 181). Zdania te, wskazujące na nieporządek, zakłócenie i nieprzewidywalność jako przejawy gry ze strukturą, sygnalizowały możliwość badania narracji z perspektywy nieesencjalistycznej. Było to równoznaczne z przejściem od narratologii do narratywistyki. Nowa perspektywa, implikująca zróżnicowane poszukiwania, prowadzi zasadniczo w trzech kierunkach: podmiotowym, poznawczym i etycznym.
Podmiotowość narracyjna
W paradygmacie strukturalistycznym odpowiedź na pytanie o podmiot i jego narracyjne rozwarstwienia, czyli o to, w jakiej relacji względem siebie pozostają (mówiący) narrator, (piszący) autor i (żywy) człowiek, musiała przybrać formę negatywną: „Ten, kto mówi (w opowiadaniu), nie jest tym, kto pisze (w życiu), zaś ten, kto pisze, nie jest tym, kto jest” (Barthes 1977: 176). Zderzało się to z przekonaniem wyrażonym przez Milana Kunderę, lecz podzielanym również przez wielu literaturoznawców, że „wszystkie powieści wszystkich czasów pochylają się nad tajemnicą «ja»” (Kundera 1998: 29). Dlatego podmiot – definiowany przez funkcję (jako pochodna zdania zawierającego „ja”) lub jako negatywność – powrócił w refleksji nad narracją jako byt ruchomy, zmienny, niestabilny, lecz zarazem niewątpliwy. Filozofem, który przygotował grunt pod narracyjne ujmowanie podmiotowości, okazał się Martin Heidegger (1889–1976). Z wprowadzonych przez niego aspektów ontologicznych Dasein – rozumienia, czasowości oraz ludzkiego bycia-w-świecie – wywodzi się „kluczowe dla narratywistów założenie, że tożsamość jednostki nie jest dana, lecz jest konstruowana w procesie samorozumienia” (Rosner 2003: 23). Narratywiści dołączyli do refleksji niemieckiego filozofa tezę, że „konstruowanie tożsamości w procesie samorozumienia ma charakter narracyjny, dotyczy […] zależności znaczeń, jakie nadajemy przeszłym zdarzeniom z naszego życia od momentu «teraz», w którym tego dokonujemy” (tamże). Rozwinęli także przekonanie – nieobecne u Heideggera – że znaczenia zdarzeń bądź działań powstają dopiero w powiązaniu ze swoimi następstwami. Dodatkowe i mocne wsparcie dla rozważań narratywistów (Alasdair MacIntyre, Charles Taylor, Anthony Giddens) stanowią → nowoczesność i późna nowoczesność – czasy destabilizujące wszelkie esencjalistyczne założenia i trwałe struktury kulturowe, takie jak role społeczne i zawodowe. W tej sytuacji narracyjna tożsamość jest tyleż wyborem, co skazaniem, ponieważ człowiek musi sam siebie wytwarzać – wymyślać, opowiadać, fingować – a jedyną trwałością, na którą może liczyć, jest trwałość zmiany. W sensie ogólniejszym w koncepcjach tych „poddaje się analizie procedury rozumienia siebie ujmowane z reguły poprzez ukazywanie przekraczania granic wzorców kulturowych, poprzez scalanie tego, co rozproszone, poprzez dialog z innym” (Łebkowska 2004: 30).
Narracja jako struktura poznawcza
W kwestiach epistemologicznych badania nad narracją przeszły znamienną ewolucję: od poszukiwania uniwersalnej struktury narracyjnej poprzez analizę struktury znaczenia wspólną dla narracji aż do narracji pojmowanej jako struktura rozumienia i poznania. Wstępne intuicje w tej kwestii wyrażano już w latach 60. XX w. („Opowiadanie to fenomen daleko wybiegający poza dziedzinę literatury; jest jednym z elementów konstytuujących nasze rozumienie rzeczywistości”; Butor 1971: 5), jednakże konsekwencje rozpisano dopiero w latach 80. A są one rozległe, ponieważ podejście takie powoduje równocześnie dowartościowanie literatury i przewartościowanie wszelkich → dyskursów humanistycznych – zwłaszcza literaturoznawstwa, historiografii czy etnografii. Jeśli narracja jest strukturą rozumienia siebie i poznawania rzeczywistości, to literatura okazuje się nauczycielką filozofii, a nie jej uczennicą. Zwłaszcza ta literatura, która w drugiej połowie XX w., z racji destrukcyjnych i odnowicielskich zabiegów, ujawniła „niezmierzoną różnorodność możliwości narracyjnego kreowania świata i narracyjnego konstruowania tożsamości” (Burzyńska 2004: 25). Odwołuje się ona raczej do ontologii cząstki niż całości; odsłania raczej gęstość istnienia stawiającą opór jednoznaczności niż znaczenie porządkujące istnienie; operuje nieciągłością i niespójnością, nieufnie odnosząc się do myślenia systemowego. W tak odwróconym porządku filozofia z opóźnieniem konceptualizuje intuicje, które podsuwa jej literatura.
Z kolei dla dyskursów humanistycznych (etnografii, historiografii, literaturoznawstwa i in.) uznanie narracji za strukturę rozumienia oznacza konieczność przejścia przez sprawdzian samowiedzy i nieufności. Wynik testu pokazuje, że żadna z tych dziedzin nie dysponuje pozytywistycznym (przezroczystym, odsyłającym do rzeczywistości) językiem opisu i własnymi obiektywnymi formami podawczymi. Wszystkie dyskursy naukowe reprezentują literaturę w innym stanie skupienia, narracja zaś jest nieusuwalną strukturą porządkującą ich przekazy. Analiza poetyki tekstu naukowego (historiograficznego, etnograficznego…) wykaże zatem stylistyczne i narracyjne uporządkowanie, które nie należy do opisywanej rzeczywistości. Stąd Frank Ankersmit, krytyczny kontynuator myśli Haydena White’a, pisze o narracjach historiograficznych: „Język narracyjny nie jest przezroczysty i nie jest podobny do cienkiej szyby, przez którą możemy zobaczyć niezniekształcony obraz samej przeszłości” (Ankersmit 2004: 62). Pogłębienie tego stanowiska znaleźć można w refleksji Davida Carra, który dostrzega narracyjność nie tylko w dyskursie historycznym, lecz przede wszystkim w przedmiocie owego dyskursu, czyli świecie ludzkim. Struktura narracyjna „przynależy do ludzkich zdarzeń – doświadczeń i działań, o których te relacje mówią i – co ważniejsze – przysługuje im niezależnie od tego, czy staną się przedmiotem opowieści” (Rosner 2003: 94).
Narracja i etyka
Perspektywa etyczna wymaga ustawicznego pamiętania, że raz odkryta narracyjność poza literaturą zobowiązuje, by wystrzegać się roszczeń do obiektywności i wyłącznej prawdy. Tę postawę podejrzliwości uruchomił Jean-François Lyotard (1924–1998) w głośnym eseju Kondycja ponowoczesna [1979], w którym zdefiniował postmodernizm jako „nieufność w stosunku do metanarracji” (Lyotard 1997: 20) – czyli opowieści spekulatywnej i emancypacyjnej. Narracja spekulatywna, sformułowana przez Kartezjusza (1596–1650) i Immanuela Kanta (1724–1804), określała warunki osiągania prawdy, podczas gdy narracja emancypacyjna (heglowska i marksowska) ukazywała historię jako proces osiągania wolności przez człowieka. Kryzys narracji spekulatywnej wynika stąd, że filozofia, która miała być metodologią dochodzenia do prawdy, sama nie spełniła formułowanych przez siebie wymogów; z kolei nieufność wobec metanarracji emancypacyjnej jest konsekwencją niemożności ustalenia globalnego ładu społecznego, który można by osiągnąć w drodze wspólnego aktu wyzwolicielskiego. Człowiek ponowoczesny nie dąży już do odkrycia prawdy przekraczającej wszystkie inne, ponieważ taka prawda może powstać wyłącznie jako dyktat. W świecie, który nie ufa metanarracjom, każdy z nas staje się uczestnikiem gry językowej. W miejsce hierarchicznej konstrukcji społecznej wyznaczanej przez wiarę w istnienie reguł prawdziwościowych wchodzi społeczeństwo, które wytwarza więzi tylko o tyle, o ile nie pozwala narzucić sobie metanarracji. Metanarrację zastępuje wielość narracji – równych, konfliktowych, a jednocześnie kontrujących cudze dążenie do dominacji.
Perspektywa etyczna nakazuje ponadto pamiętać, że literatura także nie jest niewinna, o czym świadczy jej podatność na manipulacje polityczne, jak również liczne przykłady kolaborowania z władzą, przejawy literatury tendencyjnej czy dzieła niewrażliwe na ludzką krzywdę bądź legitymizujące niesprawiedliwość. Dowartościowanie narracyjności musi zatem być warunkowe: jeśli pierwsza lekcja podejrzliwości nakazywała nie ufać szczególnie tym przekazom, które chcąc uchodzić za obiektywne, udają nienarracyjność, to lekcja druga nakazuje nie ufać tym, które udają, że są tylko narracjami. Można zatem uznać, że po upadku wielkich narracji da się ustalić tylko jedno prawo, które łączy perspektywę estetyczną, poznawczą i etyczną – jest to prawo do narracji. Zakłada ono, że każdy powinien móc reprezentować narracyjnie samego siebie i że rozwijając narrację własną, może podważać cudze opowieści, zwłaszcza te, które autorytatywnie orzekają o celach wspólnego życia. Prawo to stawia w pozycji uprzywilejowanej narracje, które obnażają swoją samowiedzę i podważają „własne sposoby konstruowania świata i podmiotu” (Łebkowska 2004: 34), czyli te narracje, które koncentrują się na artykulacji jednostkowości ludzkiego doświadczenia, a jednocześnie, poprzez eksponowanie własnej fikcyjności, osłabiają autorytet, jaki mogłyby w związku z tym osiągnąć.
W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat badania nad narracją przeszły zatem radykalną przemianę: od narracji jako przedmiotu analizy do narracji jako ludzkiej struktury poznawczej, od narzędzia poznania do warunku rozumienia i doświadczania, i wreszcie od narracji pojmowanej jako przeciwieństwo dyskursu naukowego do narracji postrzeganej jako szansa na tworzenie kontrdyskursów demontujących opresję. [P. Cz.]
Narracja jako mimesis działania
Jedną z najważniejszych XX-wiecznych teorii narracji jest propozycja Paula Ricoeura (1913–2005) sformułowana w trzytomowym dziele Czas i opowieść (2008 [1983–1985]), którego teoretycznym podłożem jest opublikowana w 1975 r. La métaphore vive (Metafora żywa) oraz wydana w języku angielskim Teoria interpretacji (1989 [1976]). Dzieło Ricoeura jest dobrym wprowadzeniem do teorii narracji ze względu na wielość uwzględnionych perspektyw. Są nimi filozofia czasu, biorąca pod uwagę przede wszystkim refleksję nad czasem Arystotelesa (384–322 p.n.e.), św. Augustyna (354–430), Edmunda Husserla (1859–1938) oraz Martina Heideggera. Ricoeur rejestruje na tej płaszczyźnie aporię między kosmologiczną i fenomenologiczną koncepcją czasu. Następnie teoria narracji fikcyjnej, w której ujęcie hermeneutyczne o zacięciu krytycznym wobec stanowiska Heideggera, mediujące jednocześnie między hermeneutyką Gadamerowską a Habermasowską krytyką ideologii, włącza do własnej perspektywy impulsy płynące ze strukturalistycznych narratologii Proppa i Greimasa oraz Bremonda. Trzecią perspektywą zapoczątkowanej przez Ricoeura debaty na temat narracji jest teoria poznania historycznego, która stara się uwypuklić narracyjne aspekty historiografii w dyskusji z przedstawicielami tzw. modelu nomologicznego w teorii wyjaśniania historycznego (Hempel 1942) z jednej strony a reprezentantami różnych ujęć narratywistycznych tekstu historiograficznego – z drugiej (Mink 1965; Danto 1965; White 1973). Wszystko to jest rozpatrywane w kontekście ustanawianych przez Ricoeura teoretycznych związków między Poetyką Arystotelesa oraz X i XI księgą Wyznań św. Augustyna. Narracja w tej perspektywie okazuje się poetyckim odniesieniem do teoretycznej aporii między fenomenologiczną i kosmologiczną wykładnią czasu. Właśnie dzięki narracji mamy poczucie, że żyjemy w czasie. Dzięki niej czas staje się czasem ludzkim.
Centralny motyw tej refleksji stanowi kategoria mimesis, zapożyczona od Arystotelesa i opracowana za pomocą zasobów kategorialnych XX-wiecznej refleksji filozoficznej. Zasługą Ricoeura jest rezygnacja ze statycznego rozpatrywania narracji jako gotowej struktury językowej na rzecz analizy narracyjności rozumianej jako zespół czynności. Ponadto szczególnie ważne jest to, że owo dynamiczne ujęcie lokuje narracyjność nie tylko w dziedzinie → pisma, lecz także przed pismem w polu ludzkiego działania i po piśmie, tzn. w sferze recepcji narracji. Narracyjność tworzy świat naszego działania, umożliwia jego opowiedzenie, wreszcie pozwala na jego przyswajanie.
Ulokowane na wymienionych płaszczyznach aktywności narracyjne Ricoeur określił odpowiednio: mimesis I, mimesis II i mimesis III. Mimesis I to narracyjna artykulacja ludzkiego działania w mowie codzienności, w procedurach językowych tzw. Lebenswelt (świat przeżywany). Zdaniem autora ludzkie działanie ma strukturę prenarracyjną i domaga się artykulacji w formie narracyjnej. Narracja nie zostaje zatem dodana z zewnątrz działania, jest bowiem strukturą je konstytuującą, częścią wewnętrznej ideologii działania, analizowanej m.in. przez Clifforda Geertza (2005 [1973]). Zdaniem White’a hermeneutykę Ricoeura wyróżnia m.in. teoria działania jako „sensownego”, tzn. wypełnionego od wewnątrz strukturami symbolicznymi i narracyjnymi.
Mimesis II opiera się na mimesis I i stanowi jej przetworzenie w literaturze fikcyjnej lub narracji historiograficznej. Wartość narracji mimesis II, to, że są one ważne dla ludzi, wiąże się z ich związkiem z intymną narracyjnością poziomu mimesis I. Historia zostaje uznana za ciekawą, bo opowiada. Jednak przetwarzanie i kreacja jako element naśladowczości (mimetyczności) pozostają obecne nie tylko na poziomie mimesis II. Już mimesis I jest zarówno odkryciem, jak i wytworzeniem sensu działania. Mamy tam zatem do czynienia, zdaniem Ricoeura, z dążeniem do prawdy realizowanym zarówno przez odkrycie, jak i konstytucję przedmiotu poznania. Już na tym poziomie naśladowanie wiąże się z twórczością. Tym samym do teorii narracji zostały włączone rozważania nad poznawczą funkcją metafory z La métaphore vive, mediujące między poznaniem jako odkryciem a poznaniem jako twórczością (Ricoeur 1975). Ricoeur zajmuje stanowisko opozycyjne w stosunku do tych teoretyków narracji rozpatrywanej w odniesieniu do ludzkiego działania, którzy przyznają narracji konstytutywną rolę w interpretacyjnym usensownianiu ludzkiego działania, które samo w sobie powinno być pozbawione sensu (White 1973).
Mimesis III to etap przyswojenia narracji (z poziomu pierwszego bądź drugiego) przez interpretujący podmiot. Przyswajania narracji nie traktuje się w tej koncepcji jako czynności zewnętrznej wobec narracyjności, lecz jako jeden z trzech typów czynności tworzących pole narracyjne (obok artykulacji działania w codzienności oraz kreacji literatury fikcyjnej lub historiograficznej). Może się ono dokonywać z zachowaniem prostego rozumienia narracji obecnego w perspektywie fenomenologicznej (tj. widocznej w narracjach codzienności) lub może osiągnąć etap hermeneutyki o wiele bardziej zaawansowanej w tym sensie, że odkrywającej w formie narracyjnej struktury niewidoczne dla zwykłego uczestnika wymiary wypowiedzi w mowie codzienności. Mimesis III to zatem również przestrzeń dla strukturalistycznych i innych wykładni formy narracyjnej. Jego stawką, podobnie jak uprzednich etapów naśladownictwa narracyjnego, jest prawda rozumiana jako efekt odkrycia, a zarazem przetworzenia. W tym przypadku przetworzeniu ulegają kształt oraz „granice świata” interpretującego podmiotu. Przyswajana narracja wpływa na nasze widzenie świata, przez co przyczynia się do jego redeksrypcji lub refiguracji. Dla Ricoeura teoria narracji to teoria przebiegu czynności narracyjnych od prefiguracji działania na poziomie mimesis I, poprzez konfiguracje narracyjne poziomu mimesis II, do refiguracji → obrazu rzeczywistości mimesis III. Podmiot dokonujący mimesis III odnosi się do konfliktów między propozycjami narracyjnymi mimesis I i mimesis II, tym samym przebudowuje swój obraz świata, a w konsekwencji redefiniuje własną tożsamość. Wypracowywana w ten sposób odpowiedź na pytanie, kim jestem, rozstrzyga stosunek między trwałością i zmiennością, splecionymi w propozycjach narracyjnych. Ricoeurowska teoria mimesis III zasługuje na zestawienie z estetyką recepcji Hansa Roberta Jaussa (1921–1997; Jauss 1982), adaptowaną na gruncie badań nad historiografią przez Violettę Julkowską (2010).
Prawdziwie żywą strukturą narracja jest wówczas, gdy jest opowiadana. Wówczas najlepiej widać jej związek z problemem pamięci. Opowiadający podmiot, przechodząc przez kolejne epizody narracji, w każdej chwili dokonuje we własnej świadomości rekapitulacji układu już opowiedzianych epizodów oraz antycypacji tego, co pozostało do opowiedzenia. Rekapitulacja i antycypacja przeszłości i → przyszłości w stosunku do aktualnie opowiadanego epizodu są strukturalnymi odpowiednikami → przestrzeni doświadczenia (z którą wiąże się problem pamięci) i → horyzontu oczekiwań wytwarzanymi przez podmiot interpretacji świata i siebie. Rekapitulacja jest pamięcią struktury narracyjnej, antycypacja – jej oczekiwaniem. Właśnie opowiadana narracja to dynamiczna struktura, w której przeszłość rozwija się wraz z opowieścią, a przyszłość, aż do zakończenia opowieści, nie jest przesądzona. W narracji żywej przeszłość i przyszłość, podobnie jak w ludzkiej egzystencji, pozostają otwarte. Właśnie strukturalne podobieństwa żywej narracji i → pracy pamięci (dokonywanej w kontekście odniesienia do przyszłości), czynią z narracji uprzywilejowaną formę zdobywania wiedzy o własnej tożsamości i jej modyfikacji w związku z artykulacją przeszłości. Gdy opowiadamy siebie, realizujemy potrzebę zrozumienia i zmienienia własnej tożsamości rozwijającej się w czasie.
Mimesis III ma do czynienia z uformowaną już strukturą narracyjną, którą pod względem temporalnym może przebiegać na wiele sposobów, zaczynając w dowolnym momencie i przesuwając się na osi czasu potencjalnie swobodnie. Wprawdzie uprzywilejowanym punktem narracji pozostaje jej zakończenie, z perspektywy którego widać sens całości przebiegu narracyjnego, jednak interpretator zachowuje możliwość śledzenia epizodów w kolejności przez siebie zadecydowanej, a także wejrzenia w głąb opowieści, w której temporalność traci znaczenie na rzecz opozycji i związków strukturalnych. Właśnie dzięki twórczości, polegającej na odejściu od śledzenia akcji poprzez trzymanie się porządku narracyjnego zaproponowanego przez autora narracji, mimesis III przyłącza się do przetwarzania i otwierania przeszłości, jakie miało miejsce w ramach ustawicznej rekapitulacji już opowiedzianych epizodów podczas artykulacji narracji żywej. Możemy inaczej wyartykułować przeszłość w narracjach pamięci, nie tylko wytwarzając te narracje (a tym samym realizując procedurę ustawicznej rekapitulacji dotychczasowych epizodów narracyjnych), lecz także interpretując narracje pamięci w sposób twórczy, tj. korzystając z możliwości stwarzanych przez procedury mimesis III. Narracyjne artykułowanie przeszłości jest zatem jej naśladowczym reartykułowaniem. [M.B.]
Maciej Bugajewski, Przemysław Czapliński
Hasła pokrewne: doświadczenie, historia, literatura, mit, oralność, pismo, tożsamość
Bibliografia
Ankersmit F. (2004), Narracja, reprezentacja, doświadczenie. Studia z teorii historiografii, red. E. Domańska, Kraków: Universitas.
Barthes R. (1977), „Wstęp do analizy strukturalnej opowiadań”, tłum. W. Błońska, w: M. Głowiński, H. Markiewicz (red.), Studia z teorii literatury. Archiwum przekładów „Pamiętnika Literackiego”, Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, s. 155–184.
Burzyńska A. (2004), „Kariera narracji. O zwrocie narratywistycznym w naukach humanistycznych”, w: W. Bolecki, R. Nycz (red.), Narracja i tożsamość (II). Antropologiczne problemy literatury, Warszawa: Instytut Badań Literackich, s. 7–27.
Butor M. (1971), Powieść jako poszukiwanie. Wybór esejów, tłum. J. Guze, Warszawa: Czytelnik.
Carr D. (1986), Time, Narrative and History, Bloomington: Indiana University Press.
Danto A. (1965), Analytical Philosophy of History, New York: Cambridge University Press.
Geertz C. (2005), Interpretacja kultur: wybrane eseje, tłum. M. Piechaczek, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Greimas A.J. (1970), Du sens, Paris: Seuil.
Hardy B. (1968), „Towards a poetic of fiction”, Novel, 2.
Hempel C.G. (1942), „The function of general laws in history”, The Journal of Philosophy, 2, s. 35–48.
Jauss H.R. (1982), Toward an Aesthetic of Reception, tłum. T. Bahti, Minneapolis: University of Minnesota Press.
Julkowska V. (2010), Historia dla wyobraźni. Recepcja i interpretacja pisarstwa historycznego Karola Szajnochy, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.
Kristeva J. (1970), Le texte du roman, The Hague: Mouton.
Kundera M. (1998), Sztuka powieści, tłum. M. Bieńczyk, Warszawa: Czytelnik.
Lyotard J.-F. (1997), Kondycja ponowoczesna. Raport o stanie wiedzy, tłum. M. Kowalska, J. Migasiński, Warszawa: Fundacja Aletheia.
Łebkowska A. (2004), „Granice narracji”, w: W. Bolecki, R. Nycz (red.), Narracja i tożsamość (II). Antropologiczne problemy literatury, Warszawa: Instytut Badań Literackich, s. 28–43.
Mink L.O. (1965), „The autonomy of historical understanding”, History and Theory, 5, s. 24–47.
Propp W. (1968), „Morfologia bajki”, tłum. S. Balbus, Pamiętnik Literacki, 4, s. 27–65.
Ricoeur P. (1975), La métaphore vive, Paris: Seuil.
Ricoeur P. (1989), „Teoria interpretacji: dyskurs i nadwyżka znaczenia”, tłum. K. Rosner, w: P. Ricoeur, Język, tekst, interpretacja, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, s. 63–187.
Ricoeur P. (2008), Czas i opowieść, t. I: Intryga i historyczna opowieść, tłum. M. Frankiewicz, t. II: Konfiguracja w opowieści fikcyjnej, tłum. J. Jakubowski, t. III: Czas opowiadany, tłum. U. Zbrzeźniak, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Rosner K. (1981), Semiotyka strukturalna w badaniach nad literaturą, Kraków: Wydawnictwo Literackie.
Rosner K. (2003), Narracja, tożsamość i czas, Kraków: Universitas.
White H. (1973), Metahistory: The Historical Imagination in Nineteenth-Century Europe, Baltimore: Johns Hopkins University Press.
Maciej Bugajewski, Przemysław Czapliński, Narracja, w: Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. Magdalena Saryusz-Wolska, Robert Traba, współpraca: Joanna Kalicka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2014, s. 259-267.

