MELANCHOLIA

Stan obejmujący całe spektrum przeżyć, od chwilowego nastroju, przez trwałą dyspozycję charakterologiczną, aż do choroby psychicznej. W starożytności i średniowieczu koncentrowano się przede wszystkim na niedogodnościach stanów melancholicznych wywoływanych, jak uważano, przez znajdującą się w ludzkim organizmie czarną żółć. Jednocześnie w kręgu Arystotelesa (384–322 p.n.e.) sformułowano teorię tłumaczącą częste występowanie kompleksji melancholicznej u ludzi uzdolnionych. Została ona rozwinięta w renesansie jako koncepcja melancholii genialnej (melancholia generosa): wędrująca do głowy podgrzana czarna żółć zdolna była wzbudzić artystyczne natchnienie (mania). Średniowiecze wypracowało koncepcję acedii, stanu czysto duchowego rozleniwienia, zastopowania myśli i niemożności wykonywania żadnych czynności. Na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych acedię połączono z melancholią, tworząc pojęcie chwilowego smutnego nastroju. Wiele nowych odmian stanów melancholicznych opisano w XVIII i XIX w. Do najważniejszych należały: spleen, swoista odwrotność → nostalgii, powstająca wówczas, gdy nie sposób zmienić warunków, w których się żyje, oraz Weltschmerz, wyrastający z poczucia upadku wszystkich wyznawanych ideałów. Charles Baudelaire (1821–1867) w wierszu Łabędź [1857], opublikowanym w zbiorze Kwiaty zła, połączył melancholię z niemożliwą do odnalezienia stratą (Bieńczyk 1998: 21–22). Podobną koncepcję rozwinął Sigmund Freud (1856–1939) w artykule Żałoba i melancholia [1915/1917] (tamże: 137–142). Związki melancholii z pamięcią dotyczą zarówno indywidualnych → wspomnień, jak i → pamięci zbiorowej. Pogrążony w stagnacji umysł melancholiczny nie jest w stanie twórczo myśleć. W znanym rondzie Karola Orleańskiego (1394–1465) natchnienie wydobywane ze studni melancholii nie kończy się powstaniem utworu, a nieżyczliwa Fortuna „[n]a powrót ciska, co przyszło tak żmudnie / W głęboką mojej melankolii studnię” (tamże: 136). Robert Burton (1577–1640) w Anatomii melancholii [1621] starał się oddać ów stan niemocy w samej strukturze narracyjnej książki. Stąd wynikał pozorny chaos wątków, mnożenie dygresji i skojarzeń, nieposuwających myśli do przodu. Pamięć odgrywała tu ważną rolę, podsuwając cytaty, obrazy, obce przemyślenia i coraz to nowe maski egzystencji, podobnie jak w sonecie Gérarda de Nervala (1808–1855) El Desdichado [1854], w którym podmiot liryczny przybiera kilka → tożsamości (tamże: 34). To mnożenie skojarzeń prowadzi do powstania konstrukcji palimpsestowych (→ palimpsest), ale i zbliża się do alegorycznych → ruin. Melancholia nie pozwala na dokonanie żadnego pozytywnego rozstrzygnięcia, gdyż zazwyczaj podmiot, jak pisał Freud, nie wie, co utracił i czego naprawdę szuka. Stąd → praca pamięci nie daje rezultatu, jedynie odsłania kolejne warstwy tekstów, fragmenty i → ślady. Melancholia to stan post festum, w którym człowiek jest zawsze opóźniony wobec siebie i nigdy nie może zdążyć na swoje „święto” (Agamben 2008 [1998]: 128). Ten aspekt melancholii ze szczególną siłą doszedł do głosu współcześnie. Z jednej strony → Zagłada, a z drugiej poczucie wydziedziczenia z → tradycji i historycznej tożsamości stały się przyczyną stanów, w których podmiot odczuwa tęsknotę za jakąś pełnią. Czuje on, że stracił oparcie, a do tego na każdym kroku odnajduje ruiny dawnego świata. Naznaczone dziejowo → miejsca są palimpsestami, odwołującymi do jakichś → szczątków pamięci zbiorowej, które jednak pozostają słabo czytelne, na zawsze utracone lub możliwe jedynie do częściowego odzyskania, jak np. w prozie W.G. (Winfrieda Georga) Sebalda (1944–2001) (Weller 2009: 493–496). Według Antoniego Kępińskiego (1918–1972) w stanach chorobowych pamięć człowieka słabnie, „a z przeszłości wyłaniają się tylko przykre wydarzenia” (Kępiński 1993: 8). Także w melancholii współczesnej miejsca historyczne, w tym → architektura, mogą wywoływać smutne skojarzenia z czymś na zawsze utraconym (Weller 2009: 496–498). Wolne od takich nastrojów są jedynie coraz liczniejsze → nie-miejsca, pozbawione śladów pamięci zbiorowej, a więc odniesień do przeszłości i grupowej tożsamości, niebudujące żadnych relacji międzyludzkich (autostrady, terminale lotnicze, galerie handlowe). Freudowskie przeciwstawienie melancholii (choroby psychicznej) i → żałoby (normalnego stanu po śmierci osoby bliskiej, który mija po zaakceptowaniu straty) starano się też wykorzystać w celu podtrzymania szczególnego statusu Zagłady. Frank Ankersmit postulował, by pamięć o Holokauście pozostawić w stanie nieprzepracowanym, jako rodzaj psychicznej dolegliwości, niepozwalającej na powrót do normalności i tym samym wpisanie owego wydarzenia w szereg innych faktów historycznych (Ankersmit 2002 [1997]: 183–184).

Wojciech Bałus

Hasła pokrewne: historia, nostalgia, praca pamięci, ruina, ślad, Zagłada

Bibliografia
Agamben G. (2008), Co zostaje z Auschwitz. Archiwum i Świadek (Homo sacer III), tłum. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Sic!.
Ankersmit F. (2002), „Pamiętając Holocaust: żałoba i melancholia”, tłum. A. Ajschtet, A. Kubis, J. Regulska, w: E. Domańska (red.), Pamięć, etyka i historia. Anglo-amerykańska teoria historiografii lat dziewięćdziesiątych (Antologia przekładów), Poznań: Wydawnictwo Poznańskie, s. 163–184.
Bieńczyk M. (1998), O tych, co nigdy nie odnajdą straty, Warszawa: Wydawnictwo Sic!
Domańska E. (red.) (2002), Pamięć, etyka i historia. Anglo-amerykańska teoria historiografii lat dziewięćdziesiątych (Antologia przekładów), Poznań: Wydawnictwo Poznańskie.
Kępiński A. (1993), Melancholia, Warszawa: Wydawnictwo Sagittarius.
Weller Ch. (2009), „Die Melancholie des Ortes. Stadt, Gewalt und Erinnerung”, w: G. Fischer (red.), W.G. Sebald. Schreiben ex patria / Expatriate Writing (Amsterdamer Beiträge zur neueren Germanistik 72), Amsterdam, New York: Editions Rodopi BV, s. 493–507.

Wojciech Bałus, Melancholia, w: Modi memorandi. Leksykon kultury pamięci, red. Magdalena Saryusz-Wolska, Robert Traba, współpraca: Joanna Kalicka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2014, s. 221-222.